Na wyprzódki, w straszliwym pośpiechu., aby tylko nikt mnie nie ubiegł, ogłaszam konkurs na nazwę nowego tworu politycznego ( podmiotu prawa międzynarodowego ), który zaraz powstanie , wskutek nawiedzenia, doznanego przez pana Wałęsę.
Były prezydent , po kolejnej wielkiej iluminacji , zadekretował sobie, a nam przy okazji, postulat budowy związku Polski z Niemcami. Takiej, zdaje się, państwowej sztamy, z braterskimy okowamy. Postulat, owszem, czemu nie, równie dobry, co 100 mln do łapy,wart jest wszechstronnego rozpatrzenia, zwłaszcza, że w kraju - jak zwykle nudno. Z tym Tuskiem, Macierewiczem, Prezesem, że już o Piechocińskim nie wspomnę.
Jednakże rzucona przez Wielkiego Elektryka nazwa nowiutkiego państwa, jest absolutnie nie do łyknięcia. Bo już gdzieś funkcjonuje jako, zdaje się , pojęcie geograficzne, czy inaczej. Ja tam dokładnie nie wiem, ale jeśli coś takiego już jest i ma świetny symbol, logo, to niech nas ręka Opatrzności chroni przed popełnieniem chamskiego plagiatu. Może się wszak okazać , że pod pojęciem kryje się w prostej ramce, najarana , goła baba, na galopującym byku, w otoku gwiazd 12-tu , tęczowo gorejących , jak w wieńcu.
Tego nie chcemy, prawda ?
Stąd pomysł mój autorski, by natychmiast, drogą konkursu otwartego dla Salonowców wyłonić, dobrą, atrakcyjną, się konweniującą nazwę. Sam pomysła nie rzucam, chociaż mam.
SZANOWNI INTERNAUCI, wszystkich tam płci, orientacji i poglądów ! Wymyślmy aj-waj, palce lizać , nazwę dla IV Rzeszy. Jury, w składzie, stosowne szykuje nagrody - na początku 1 butelkę rieslinga i jest otwarte na sponsorów , zwłaszcza hojnych. Może też, drogą aklamacji, przybrać formację bankietnogo komanda.
Propozycje należy składać do i to w terminie.
******* ****** ******* ******** ******** *********
Publicysta Jacek Żakowski jest za wałęsową ideą : uważa, że jeszcze w trakcie dorosłości obecnie najmłodszego pokolenia , dojdzie do FUZJI. Przecież wszyscy - i my , i oni, jemy tę samą pizzę, lubim tę samą golonkę z grochem a kapustą, piwo, jeżdzimy tymi samymi automobilami, razem pogrywamy w dupniaka na Kanarach, więc niby dlaczego, nie mógłby w domu ktoś przy dziecku, gadać po niemiecku.
I dodaje : nie zaszkodziło nam jakoś małżeństwo z Dąbrówką i chrzest Polski, to nie powali matrimonium z Niemcami ; przecież oni wszyscy są o.k.


Komentarze
Pokaż komentarze (13)