Wedle danych Ministerstwa Sprawiedliwości, tylko w pierwszym półroczu tego roku, ogłosiło upadłość 445 firm. W porównaniu do roku ubiegłego wzrost wyniósł 7.5 % i oczywiście - jest nadal w toku. Tendencja utrzymuje się od lat, co nie zawsze można tłumaczyć konkurencją, walką rekinów, czy zwyczajnym brakiem szczęścia.
Tempo upadłości w latach 2008 -2013 zapisuje się średnią dynamiką 10 % rocznie i jest pogląd, że do końca grudnia wzrośnie. W tej statystyce nie jest wykazana pozaupadłościowa katastrofa 1800 podmiotw gospodarczych, najczęściej małych firm rodzinnych. Były, teraz ich nie ma, wykreślone z rejestrów działalności gospodarczej. Ile ludzi straciło wraz z rodzinami dochód, godność , poczucie jakiejś stabilizacji - ja nie wiem.
Ale to bardzo miłe, że ludziska tak garną się do szczawiu i mirabelek . Jaki jest w tym wszystkim udział naczelnego złodzieja RP - fiskusa, który właśnie zamierza uruchomić potężną szarą strefę, podnosząc akcyzę na fajki i gorzałę, można się tylko domyślać.
Jest tak pięknie, że oczami wyobrażni chce się ujrzeć doktora Jana z kapeluszem proszalnym, pod poznańską farą.
Żartowałem.



Komentarze
Pokaż komentarze (3)