Otóż ten dobry towarzysz Leszek , strasznie rozpuścił gębę. Rozpuścił w sprawie nieuczczenia w Polsce przez Polskę - haniebnego wg. niego nieuczczenia - rocznicznicy 9-go maja 1945 , gdy to jeden zbrodniczy, łajdacki reżym ze wschodu, zastąpił tego z zachodu i tym samym okupacja Polski trwała w najlepsze. Długie dekady.
Być może nie byłbym taki zrywny w sprawie dictum Millera, ale wychowałem się w dosłownym cieniu TYCH dekad. Więc pewnie mam prawo. Jakieś.
Pan Towarzysz Miller rzecze między innymi tak : - " W Londynie weterani rosyjskiej ( sic, nie radzieckiej ! ) marynarki świętowali Dzień Zwycięstwa razem z weteranami Royal Navy. Życzenia im złożyła królowa Elżbieta II . (...) Żołnierze - zdobywcy Berlina i żołnierze - obrońcy polskich Bieszczad w grobach się przewracają. (...) 9-go maja władze polskie zademonstrowały pogardę dla ludzkiego losu. To hańbiące i nieludzkie. "
Panie Miller, dobry towarzyszu ! Gdyby dzielna Armia Czerwona ( nie jakaś rosyjska ) przeskoczyła którejś niedzieli Kanał La Manche, nie byłoby teraz królowej , gratulującej sowieckim weteranom. Żadnej królowej ! Hańbiąca i nieludzka była służba władzy z obcego, wrogiego nadania , władzy, która miała za ZBRODNIĘ pamięć o dokonaniach sojuszniczego mocarstwa , gdy mordowało polskich jeńców wojennych, którym w kraju pierwej nakazano : - z Sowietami nie walczyć ! -
Mówię o władzy gorliwie wysługującej się kremlowskim mocodawcom , która wyniszczyła resztki polskiej inteligencji, pozostałej po poprzednim okupancie, władzy , która przez dziesięciolecia zmuszała kolejne roczniki polskiej młodzieży do nauki języka, w jakim wydawano komendy, poprzedzające strzał w potylicę.
Czemuż to panie Miller, zabrakło pana na trybunie KRYMSKIEJ obok pana Putina, gdy odbierał defiladę z okazji rocznicy zwycięstwa jednych niewolników nad drugimi ?
Dzielny, dobry towarzysz. Dał głos na łamach S E. Pogratulować ćwokom z S E.


Komentarze
Pokaż komentarze (8)