Poczytajcie sobie moi drodzy "prawicowi" piewcy twórczości Doroty K. i niejakiego Targalskiego, co o najnowszym dziele wspomnianych przeze mnie "autorów" sądzą niekwestionowane autorytety piszące w poważanym medium jakim jest Tygodnik Powszechny.
Ks. Adam Boniecki pisze:
"Bestsellerowa książka „Resortowe dzieci. Media” tylko w pewnym stopniu zajmuje się genealogią. W znacznej mierze jest wyciągiem z lustracyjnych dokumentów Służby Bezpieczeństwa. Wskazywanie powiązań rodzinnych, z uwzględnieniem nawet dość odległych w czasie protoplastów lub nawet nie krewnych (np. teściowe), ma być według autorów kluczem do zrozumienia naszych współczesnych polskich mediów."
autorzy Resortowych dzieci to ludzie prości - więc ich postrzeganie świata też jest proste.
Kto nie z nami - ten przeciw nam - i zawsze można na niego sprokurować jakieś kwity, a jak nie ma, to nic - napisze się, że "prawdopodobnie" jest umoczony i zada "pytanie"...
Kto z nami - ten choćby miał całą rodzinę na wysokich stanowiskach w PZPR i sam był czynnym funkcjonariuszem - jest, oczywista oczywistość niewinny i nie wolno mu nic zarzucić - a już najmniej hipokryzję...
dalej Ks.Adam:
"Czy się to komu podoba, czy nie, działalność opozycyjną, która doprowadziła do załamania się systemu, inspirowali również młodzi ludzie wywodzący się ze środowisk peerelowskich elit."
jest to oczywiste dla wszystkich oprócz tych najbardziej "wzmożonych" lustratorów, piewców IV Rzeczypospolitej, no i oczywiście dla tych, którzy z walki z "komuną" 25 lat po jej upadku, zrobili sobie sposób na całkiem niezły biznes...


Komentarze
Pokaż komentarze (30)