Na wstępie chciałbym zaznaczyć, że nazwiska Kowalski używam w znaczeniu "przeciętny Polak".
Mógłbym użyć nazwiska Nowak - ale obecnie za bardzo się kojarzy z drogimi zegarkami i nie chciał bym robić reklamy Szwajcarskim firmom...
Tak więc ad rem...
Tezę o niegłosowaniu Kowalskiego na PIS postaram się uzasadnić na przykładzie głośnego ostatnio listu rodziców Przemysława Gosiewskiego
A więc..
Kowalski jest katolikiem...
może nie jest zbyt gorący w swojej wierze, niemniej identyfikuje się z Kościołem i trudno mu wyjaśnić meandry moralności byłego posła Przemysława. Kowalski oczywiście akceptuje rozwody, życie na kocią łapę, skoki w bok - ale akceptuje te zjawiska PRYWATNIE. Oficjalnie zaś jest niezwykle pryncypialny, i uwielbia potępiać skandale obyczajowe, szczególnie jeśli dotyczą osób publicznych.
Kowalski co najmniej raz w życiu szukał pracy...
dlatego szlag go trafia, jak słyszy teksty typu:
"relacje Gosiewskiej z byłym mężem, trudno było określić jako ciepłe i przyjacielskie, to jednak on zawsze potrafił zadbać o jej polityczną karierę i materialną stronę życia jej i ich syna. Kiedy w 2007 r. nie dostała się do Sejmu, to własnie Gosiewski wychodził dla niej pracę w Kancelarii Prezydenta Lecha Kaczyńskiego."(niejaka redaktor Dąbrowska w Polityce)
Kowalski widzi także, że druga żona Przemysława także "robi" w polityce - jest posłem na Sejm... Kowalski śmie wątpić, że zaprowadził ją tam niezwykle wysoki poziom kompetencji - on wie co i jak...
no i po trzecie, Kowalski nie lubi publicznego prania rodzinnych brudów
oczywiście dotyczy to rodziny Kowalskiego, bo brudy innych rodzin to uwielbia...
ale jak słyszy rodziców byłego posła i ich dramatyczny apel do prezesa - to myśli sobie:
z taką rodziną to najlepiej z daleka... i nie głosuje, żeby nie identyfikować się z takim środowiskiem...


Komentarze
Pokaż komentarze (17)