Wspaniałe zakończenie kariery sportowej Adama Małysza. Nie było nigdy takiej uroczystości - odróżniającej się od innych równie licznych i głośnych tym, ze ludzie zgromadzili się dobrowolnie i za własne pieniądze. Nie zawiedli organizatorzy , goście , publiczność i koledzy Małysza z europejskich skoczni.. Zawiodła pogoda , ale to już vis major. My Polacy mamy zawsze zwyczaj szukać dziury w całym. Ja tym razem żadnej dziury nie znałem. Ale jest jeden istotny szczegół.: Małysz jest ewangelikiem i dlatego czegoś w ramach uroczystości oficjalnych nie było .
Czy ktoś ten brak zauważył ?


Komentarze
Pokaż komentarze (4)