moje poglądy polityczne zawsze były bardzo proste; w 2004 roku określiłem je na przykład w formule - jak najdalej od LPRu i Samobrony...no a potem było to co było, zdarza się;
minęło 10 lat i w międzyczasie Donald Tusk zniszczył potencjał intelektualny i polityczny PO a potem ewakuował się do Brukseli...mówi się trudno, zdarza się;
ale niedługo potem niejaki Brudziński (nie bez współudziału niejakiego Kaczyńskiego) nazwał mnie publicznie komunistą i złodziejem; gdyby nazwał mnie matkojebcą albo myśliwym złożyłbym to na karb ferworu krasomówczego, no ale przecież nie komunista i złodziej...to akurat epitety nie do przyjęcia i nie do wytłumaczenia bez cienia dowodu...a nie przedstawił dowodu, nie powiedział też - niektórzy z was to komuniści i złodzieje (pewne bym się nawet zgodził) ale powiedział - jesteście komuniści i złodzieje...i nigdy nie przeprosił;
no i od tego czasu trudno o tak głęboką i zaniedbaną gnojówkę z dna której uśmiech Pana Brudzińskiego by mnie zadowolił, być może gdybym go ujrzał w takiej scenografii mógłbym nawet polubić PiS....
ale jak nie to nie...tak się właśnie rodzi i umacnia w swoich poglądach AntyPiS...


Komentarze
Pokaż komentarze (12)