Kataryna dziś napisała dziś kalendarium odwoływania Kamińskiego z fumkcji szefa CBA. W komentarzach pojawiają się głosy, że Kamiński winien być odwołany już po " sprawie Sawickiej".
Nasuwa się pytanie - dlaczego lewica, mniej PSL, ale także PO wkładają tyle energii w podważenie sensu istnienia CBA? Jeśli idzie o PO to sprawa jest tym bardziej zaskakująca, że przecież głosowali za powołaniem CBA. Czy dlatego, że wtedy, gdy powstawało CBA w szeregach PO byli jeszcze politycy o propaństwowym kręgosłupie moralnym, tacy jak J.M.Rokita, premier Gilowska, którzy wtedy mieli dość silna pozycję w Platformie.
Nim spróbujemy odpowiedzieć sobie na postawione pytanie, przypomnijmy jakie były powody powołania CBA. Przez 15 lat transformacji społeczeństwo widzialo przekręty przy procesie prywatyzacji, a służby utrzymywane z naszych podatków " były bezradne". Jeśli do tego dodamy likwidację pionów do zwalczania przestępstw gospodarczych w policji to mamy obraz dzialania lobby " złodziejskiego" na podejmowane decyzje w tej sprawie. Oprę się tylko na znanych mi przypadkach prywatyzacji w Krakowie. Najbardziej znane to prywatyzacja "Krak-Chemii", "Techmy" i "Arpisu", gdzie proces prywatyzacji polegał mniej więcej na tym, że firmę wraz z wypracowanym zyskiem przejmowali " nowi właściciele", najczęściej związani z lewicą i UW, i....płacili swoje zobowiązania z zysku, który został sprywatyzowany. Wczesniejsze zobowiązania tych zakładów, n.p. wobec Skarbu Państwa, ZUS i inne płacono z budżetu Państwa, a więc to my wszyscy fundowalismy prywatyzację beneficjentom Okrągłego Stołu. Zatem nie była to de facto " prywatyzacja" z zangażowaniem własnych środków, ale " obdarowywanie" nowych właścicieli na koszt społeczeństwa. Sprawa "Techmy" i "Krak-Chemii" znalazła swój epilog w Sądzie, ale nigdy tak naprawdę nie została zakończona, bo jeden z oskarżonych, autor hasła -"pierwszy milion trzeba ukraść"- minister Lewandowski nigdy nie stanął przed Sądem, a były wobec niego zarzuty, bo chronił go immunitet poselski, a później immunitet europosła. Powoływane do zwalczania tych patologii służby dziwnym trafem nie radzily sobie z problemem, i stało się jasne, że nie pomogą zmiany kosmetyczne w rodzaju zamiany nazwy UOP na CBŚ, ABW, bo w służbach tych, mimo prowadzonej weryfikacji znaleźli się ludzie z dawnych WSI i SB.
Dla wielu tam pracujących faktycznym szefem nie był minister spraw wewnętrznych czy koordynator d/s. służb specjalnych tylko stojący w tylnym szeregu ludzie z dawnych układów PRL-owskich i " nowi biznesmeni". W kampanii wyborczej do Sejmui w 2005 roku ten problem był przywoływany na spotkaniach przedwyborczych. Pojawiło się w Krakowie kilkanaście tekstów red. Zbigniewa Bartusia w Dzienniku Polskim p.t."Prowizja Wszystkich Świętych" oraz w prasie warszawskiej Ireneusza Lisiaka "Uwłaszczenie po krakowsku" w tygodniku "Myśl Polska". Obaj dziennikarze opisali sprawę usilowania prywatyzacji motelu 'Krak" przez kamarylę lewicowo - AWS-owsko-UW-olską. Próba zawłaszczenia motelu "Krak" z terenami jest jedynym znanym mi w Krakowie przypadkiem, gdy zdecydowany opór zainspirowany przez dziennikarzy spowodował, ze tereny te nie zostały " przejęte pod hasłem prywatyzacji". Wtedy na zebraniach przedwyborczych pytano wręcz Rokitę z PO, Ziobrę i Wassermana z PiS co zamierzają zrobić, aby postawić tamę " niby pracy" UOP i innych służb, oraz jak zamierzają postawic tamę wszechobecnej korpupcji.
Powstał pomysł powołania nowej służby, wzorem m.in. Francji, Niemiec, i Wielkiej Brytanii, która zajęłaby się zwalczaniem tej patologii. W założeniu było, że służby antykorupcyjne nie będą zatrudniać nikogo, kto miał przeszłość w SB czy służbach wojskowych w czasach PRL, mimo pozytywnej weryfikacji. Nowi ludzie, może z mniejszym doświadczeniem, ale nie obarczone balstem powiązań z przeszłości. Wydawać by się moglo, że jest to służba, która nie będzie " realatywizować" przestępstw i na łapowników przychodzi kres. Ale też natychmiast po powołaniu tej służby do ataku ruszyła lewica, skutecznie wmawiając społeczeństwu, że jest to słuzba partyjna. Wkrótce do lewicy przyłączyło się PO, co nie dziwi, mimo poparcia powołania tych służb, bo przecież w jej szeregach była dośc znaczna liczba " aferałów".Fakt, powołania od zera słuzby oraz brak " przełożenia" na nie ludzi ze starego systemu wywołał panikę. Gdy CBA wykryło korupcję, w którą zamieszany był minister Lipiec, było to testem dla premiera Kaczyńskiego, ten jednak nie starał się sprawy tuszować, ale odwołał ministra Lipca, który znalazł się w więzieniu i jest już po wyroku. Dla opozycji SLD i PO stało się jasne, że słuzba poważnie traktuje swoje zadania i nie ma na nią wpływu politycznego. Rozpoczęła się akcja dezawuowania i sensu istnienia takiej służby, która nasiliła się gdy posłanka PO/ dziś prawie święta PO/ Sawicka zapewniała o " bezkarności kręcenia lodów w służbie zdrowia". Do tego doszła afera gruntowa, w której juz zapadły pierwsze wyroki, a w której obrońcy oskarżonych także podważali prawo do stosowania podsłuchów. Ale Sąd odrzucił tą linie obrony, podkreślając, że CBA uzyskało zgodę prokuratury i Sądu na stosowanie tego środka. Gdy PO przejęło władzę, to likwidacja CBA, a przynajmniej usunięcie z niej Kamińskiego stało się priorytetem. Okazja się znalazła przy aferze hazardowej, która wyszła przy okazji prowadzenie innej sprawy, w którą zamieszany był Sobiesiak. Premier Tusk otrzmuje wiadomość o możliwości działań niezgodnych z prawem i....odwołuje Kamińskiego. Cieszy to SLD, które ustami posła Kalisza co chwilę ponawia sugestię o....zbędności tych służb.Jakby tego było mało, pojawiają się " przecieki" posła Karpiniuka o postawieni przez prokuraturę rzaszowską zarzutów p.Kamińskiemu w związku z afera gruntową. Ciekawe, że zarzuty postawiono juz po wyroku w aferze gruntowej jaki wydał Sąd w Warszawie. Sprawa tych zarzutów padnie, jak sprawy przeciw Ziobrze, ale to wymaga czasu i....konieczności postawienia przed Sądem prokuratorów i sędziów, którzy akceptowali ten środek działań operacyjnych. Ale to będzie za jakiś czas, mozliwie dość długi,i opinia społeczna " zapomni" już o sprawie, wtedy oddalenie zarzutów wobec Kamińskiego w zamysle Premiera nie będzie mialo żadnego wpływu na postrzeganie rządu, a tymczasem Premier desygnuje na stanowisko p.o. szefa CBA p.Wojtyniuka, który rozpoczyna czystkę w CBA, najpierw zlecając audyt osobie z "dawnych służb". Wyniki były " pewne", i oczekiwane przez Premiera, co wyrażał niezmiernie gadatliwy poseł Karpiniuk, wielokrotnie informując, że zostaną postawione Kamińskiemu kolejne zarzuty,ale mam nadzieję, że z czasem dowiemy się o tym " przekręcie" więcej. Do opinii publicznej dochodzą informacje o zatrudnieniu w służbach " fachowców z długoletnim doświadczeniem". Zatem, skażenie CBA ludźmi z byłej WSI i SB jest rozpoczęte. Aferzyści oddychają z ulgą, już za chwilę nie będzie żadnej słuzby na którą nie ma " przełożenia".
Pytanie ostatnie - czy musimy być tak bezrefleksyjni?


Komentarze
Pokaż komentarze (21)