Dziś zakomunikowano, że poparcie dla Bronisława Komorowskiego potwierdzili Lech Wałęsa, Władysław Bartoszewski i Tadeusz Mazowiecki. Trudno nie zgodzić się z opinią, że są to osoby znaczące i w niektórych środowiskach przyjmowane z entuzjazmem. Politycy ci mają być gwiazdami Komitetu Honorowego, jaki w tej chwili formuje Sztab Wyborczy B.Komorowskiego. Wydaje się, że wiemy o nich wszystko, o ich bohaterskich postawach, o ich etosie, w tym i " styropianowym", że nic już nie może nas zaskoczyć. A jednak...kilka dni temu miałem okazję zapoznać się z pismem z dnia 14 sierpnia 1955 roku skierowanym do KC PZPR przez kilku działaczy politycznych PAX, w tym również Tadeusza Mazowieckiego. Mało dziś się przypomina, że Tadeusz Mazowiecki był członkiem Stowarzyszenia "PAX", organizacji założonej przez wyklinanego w GW Bolesława Piaseckiego, który przed wojną był leaderem ONR. W liście do KC PZPR autorzy piszą:
" Niżej podpisani dzialacze katoliccy zwracają się niniejszym pismem do Komitetu Centralnego PZPR jako do gospodarza politycznego naszego kraju,pragnąc go poinformować o przebiegu sprawy, która stala się przyczyną faktu, iż praktycznie znaleźli się w obliczu utraty mozliwości aktywnej pracy dla celów ruchu społecznie postępowych katolikow."/ Z.Przetakiwicz - " Od ONR-u do PAX-u" str.216 Aneksy - List 'Frondy" do KC PZPR z dnia 14.08.1955/
Działający wtedy we Wrocławiu T.Mazowiecki / był red.naczelnym WTK/ wraz z grupą działaczy usiłował prowadzić działania zmierzajace do rozłamu w PAX. Warszawska centrala PAX wysłała do Wrocławia kierownika wydziału kontroli PAX, aby rozpoznał sytuację na miejscu.Z czyjej inicjatywy wrocławskie środowisko podjęło działania rozłamowe możemy przypuszczać z następującego fragmentu listu: "(...) O prowadzeniu dochodzenia, polecenia wyjazdu jak również o tle całej sprawy został tego dnia poinformowany Komitet Wojewódzki PZPR we Wrocławiu przez Stefana Binkowskiego i Tadeusza Mazowieckiego."
Dalej następuje opis " szykan" w postaci wyjaśniania zachowań grupy wrocławskiej wobec własnego(?) środowiska, które oceniono negatywnie, na co skarżą się członkowie "Frondy wrocławskiej" partyjnym towarzyszom z PZPR. Ale najbardziej kuriozalny jest poniższy fragment, który dowodzi, że " narracja" tych osób przez 50 lat nie uległa zmianie.
" Uznanie kierownictwa Bolesława Piaseckiego....nie może być utożsamiane z uleglością i bierną aprobatą dla takich obciążeń kierownictwa jak.... dygnitarstwo, burżuazyjny styl życia, które oslabiają siłę jego oddziaływania na duchowieństwo".
Konflikt dotyczył m.in. różnicy zdań na temat " księży patriotów", wśród których Piasecki dostrzegał ludzi niewierzących i nie kryjących się ze swoim ateizmem, a "Fronda wrocławska" widziała tych ludzi w środowisku PAX. Poznanie tej sprawy dało mi odpowiedź na pytanie dlaczego kardynał Wyszyński nigdy nie przyjął u siebie T.Mazowieckiego, mimo wielu zabiegów, juz w czasach KOR, aby do takiego spotkania doszło. Dało mi to też wyjaśnienie, dlaczego T.Mazowiecki sygnował swoim nazwiskiem oszczerczy tekst skierowany przeciwko biskupowi Kaczmarkowi, jaki zamieścił w 1953 roku w WTK, w trakcie trwającego procesu, gdzie zawarł swoistą deklarację w imieniu postepowych katolikow " ....stania bez wahania przy socjaliźmie i PZPR".Przypomnę, że po październiku biskup Kaczmarek zostal przez Sąd zrehabilitowany. Fronda wrocławska działała w interesie politycznym PZPR, która zmierzała do " zjednoczenia " ruchów katolickich, a przede wszystkim dążyła do wprowadzenia w szeregi PAX Komisji Księży przy ZBoWiD. Co to byli za księza wspomniałem powyżej, ale jako jeden z argumentów za przyjęciem tych księzy w szergi PAX było podnoszene przez uczestnikow " Frondy wrocławskiej", że "....wielu z nich utożsamia się z postępowym ruchem społecznym pod kierownictwem PZPR i jest nawet członkami PZPR". To nie żart, przypadki przynalezności wielu księzy z grupy tzw. " księzy patriotów" do PZPR były faktem.
Coraz więcej ukazuje się dokumentów, które pokazują nam ": elity z nadania" w innym, niż powszechnie znanym nam świetle. Mnie wejście T.Mazowieckiego w skład Komitetu Honorowego nie martwi. Martwi mnie bardziej " nieco skrzywiona legenda" jaką od 20 lat sączy nam prasa i media na temat " niezłomności" tej osoby.
Polecam zatem lekturę : Zygmunt Przetakiewicz "Od ONR-u do PAX-u" Wyd.II -2010
I na koniec mały donosik na kolegów ze stowarzyszenia do " gospodarza jakim była PZPR - "Każdy z nas napotyka zawsze w pewnym momencie swej pracy na niepokonywalny mur oporu jaki w tych sprawach w Zespole PAX wytwarza grupa ludzi powiążanych ze sobą ideologicznymi więzami z przeszłości i utożsamiających swoją pozycję z dobrem ruchu."


Komentarze
Pokaż komentarze (16)