Rządowi Donalda Tuska nie udało się wprowadzić przepisów, które ograniczałyby samowolę urzędników na kazdym szczeblu. Mimo wielu działań PR, oh i ahów mediów, działania specjalnej komisji "Przyjazne Państwo" skończyło się, jak w zawsze w przypadku działań tego Rządu. Po prostu kolejna klapa. Ostatnią próbą, która miała ten stan zmienić, był projekt ustawy o transparentności", którego autorzy chcą, byśmy my, obywatele mieli możliwość poznania " każdego kroku" decyzji urzędniczej przy podejmowaniu decyzji w złożonej przez nas sprawie.Ponadto projekt nakłada na urzędników obowiązek uzasadnienia podjetej decyzji. Ale w ubiegłym tygodniu projekt został przez Sejm skierowany do dalszych prac w Komisji Nadzwyczajnej d/s. Zmian w Kodyfikacjach.
Dlaczego, jeśli nie tak dawno w TVN poseł Szejnfeld przekonywał, że projekt jest wspaniały i..." ...nie jest tematem zastępczym, a rzeczywiście ważna sprawą dla wszystkich". Zatem czego nie zawiera projekt, że poslowie zdecydowali o jego dalszym procedowaniu.
Moim zdaniem kluczowe znaczenie ma fakt,e nowela ustawy nie zawiera zapisu o jakichkolwiek sankcjach dla urzednika, który podejmuje błędna decyzję, lub co gorsza podejmuje ja świadomie ze szkodą dla petenta.Poseł Stec z SLD podał przyklad :"Samymi przepisami problemu nie rozwiążemy. Ważny jest człowiek, który to prawo stosuje. Kiedyś aresztowano pania wiceprezydent Katowic a prokuratura postawiła jej 183 zarzuty. Wydano zakaz zajmowania stanowiska, a.....dopiero później powołano biegłego, który ....obalił wszystkie 183 zarzuty. Stało się to dopiero po dwóch latach, gdy kobietę zniszczono. I nikt za to nie odpowiedział. Jezeli mowimy o odpowiedzialności, to mówmy o pełnej odpowiedzialności i urzędników i wymiaru sprawiedliwości, bo szczególnie z tytułu błędów tej ostatniej instytucji płaci się duże odszkodowania. Koszty ponosi nie sąd czy prokuratura, tylko budżet."
Poseł Szajneld broni rozwiązań projektu mówiąc, że nic nie wiemy o urzędnikach, którzy przygotowują decyzję do podpisu przez osoby reprezentujace urząd i wg. projektu, każda sprawa ma mieć " metryczkę", która umożliwi poznanie drogi urzędowej z nazwiskami osób, które procedowały sprawę. Czy świadomość, że będziemy wiedzieć, kto podejmował decyzje na poszczególnych etapach procedowania coś zmieni? Moim zdaniem nie, bo w przeszłości decyzje podejmowane przez urzędnikow, ze szkodą dla obywatela doprowadzały do tragedii, a działania różnego rodzaju stowarzyszeń doprowadzały do ujawnienia patologii w urzędach.Przypomnę tu tragiczną sprawę z Cieszyna, gdzie naczelnik Urzędu Skarbowego zbierała pomyłkowo wypełnione zeznania podatkowe, by w efekcie " naliczyć" potężne kary i....z tego tytułu otrzymywać wysokie premie. Doprowadziła do samobójczej śmierci jednej osoby, ale....konsekwencji nie poniosła. Sprawa Kluski i ogromna kaucja jaką musiał wpłacić, a po latach okazało się, że aresztowanie i działania Urzędu Skarbowego i krakowskiej prokuratury były błędne. Stracił p.Kluska a my zapłaciliśmy za to z naszych podatków. Urzędnicy doprowadzili do upadku i likwidacji wiele firm, konsekwencji żadnych. Różne są motywy ich działań, są między innymi rodzące patologiczne zachowania urzędników systemy premiowania z tytułu.....wykrycia uszczerbku podatkowego i kreują takie " przestępstwa". Gdy sprawa się wyjaśni, to oni nie podlegają żadnej karze, a obywatel często jest zrujnowany.
Dlatego dziwi, że PO nie widzi żadnych związków z rujnowaniem biznesu a działaniami urzędników i tak naprawdę miesza w kotle bez zamiaru zmiany czegokolwiek.


Komentarze
Pokaż komentarze