O tym, że mowa jest srebrem a milczenie złotem Pan Prezydent Komorowski powinien pamiętać każdego dnia zanim pójdzie spać. A rankiem, patrząc w lustro powinien zapytać sam siebie, jak to jest, że co otworzę usta, to...gafa. A może jest dumny z tego, że tak szybko zarobił na ksywke " Gafa Bronek".
Do historii polskiej polityki na stałe weszły juz takie pojęcia jak " duńskie kaszaloty", " wypisywanie Polski z NATO", " wydobywanie gazu metodą odkrywkową" czy też podczas wizyty wśród powodzian o " przyjemnosciach z obecności na wałach". To byly lapsusy, ale bardziej brzemienna w skutkach może byc wypowiedź, która ponownie ujrzała światlo dzienne w związku z procesem byłego wiceministra MON, Romualda Szeremietiewa, który był dziewięć lat temu zastępcą ministra Komorowskiego.
W poniedziałek warszawski sąd ostatecznie uniewinnił Szeremietiewa ze wszystkich zarzutów, jakie postawiono mu w roku 2001 / słynny desant UOP na prom i pod okiem kamer aresztowanie ówczesnego asystenta wZbigniewa Farmusa/. Ówczesny minister MON, Bronisław Komorowski, nie namyślając sie wiele / on tak już ma! / powiedział, że odejdzie z polityki, jeśli okaże się, ze Szeremietiew jest niewinny, bo dla niego to sprawa honorowa.
Powstaje pytanie - jaki był udział byłego ministra Komorowskiego w rozpętaniu tej dętej afery?
W czyim tak naprawdę interesie działał minister Komorowski i dlaczego?
Ostatnia kwestia pozostaje rozstrzygnięcie, czy ówczesna zapowiedź o odejściu z polityki, bo to sprawa honorowa należy zaliczyć do gaf obecnego Prezydenta, czy też do obietnic składanych przez polityków? Bo jesli zaliczymy tamta wypowiedź do obietnic, to powinnismy juz wiedzieć, że politycy, a szczególnie z PO, składają mnóstwo obietnic, których nigdy nie mieli zamiaru dotrzymać. A w takim razie co z honorem obecnego Prezydenta?
Coś mi się wydaje, że to pojęcie jest za trudne dla zainteresowanego.


Komentarze
Pokaż komentarze (14)