III World War
Gdy słucham Wagnera, mam ochotę napaść na Polskę W.Allen
0 obserwujących
9 notek
10k odsłon
  2471   0

Co wolno Putinowi i co nam do tego

Dobry wieczór Państwu.

Na samym wstępie chciałem oświadczyć, że nie ma opcji, żebym odpowiadał tutaj  na pytania kim jestem, skąd wiem to co wiem, albo dlaczego założyłem tego bloga. Wszelkie próby uzyskiwania tego typu informacji będą przeze mnie ignorowane, więc proszę się nie wysilać, bo i tak nie dam się sprowokować

Ja piszę, Państwo czytacie i komentujecie i jeśli się uda, to nawiązujemy dialog. Nie ukrywam, że mam określone poglądy, które nie każdemu się muszą podobać, więc jeśli komuś się nie spodobają, to nie mam zamiaru nikogo do nich przekonywać.

To tyle tytułem wstępu.

Pierwszy wpis chciałbym poświęcić na krótką analizę obecnej sytuacji międzynarodowej, z punktu widzenia interesów Polski. Skupię się m.innymi na kwestiach wojskowych, bo wzbudzają one silne emocje, o czym przekonuje choćby ten portal, pełen róznych "zatroskanych" patriotów, z których większośc uważa, że Polska znalazła się w wielkim niebezpieczeństwie, oczywiście z winy osób sprawujących władzę

Oczywiście pretekstem do tego typu rozważań jest agresywna polityka wschodniego sąsiada, który robi co chce na Ukrainie. Niektórzy uważają, że Polska powinna pomagać Ukrainie, aby mogła ona skuteczniej przeciwstawiać się Rosji. Spieszę Państwa uspokoić, że robimy to już od dawna, choćby wysyłając tam naszych oficerów, którzy szkolą żołnierzy Ukraińskich, np. pilotów śmigłowców. A ich następnego dnia zestrzeliwują...

Fakty jednak są takie, że struktury armii ukraińskiej są w kompletnej rozsypce. Ta armia nie jest w stanie w żadnym wypadku przeciwstawić się wojskom rosyjskim i to niezależnie od tego, ile i czego byśmy im wysłali, a problem polega na tym, że  sami nie za bardzo  dysponujemy tym, czego im brakuje.

To po pierwsze. Po drugie, oni już zrozumieli, że oddając bez walki Krym, w zasadzie tę wojnę przegrali i teraz mogą tylko starać się unikać większego niż do tej pory przelewu krwi. Co ciekawe, mogli bez trudu choćby zniszczyć sprzęt, który na Krymie przejęli Rosjanie, skoro uznali, że nie chcą go wykorzystać do walki. A jednak tego nie zrobili, a teraz my mamy ich zbroić ? No nie wiem..

Większość wojskowych, ale także i zwykłych Ukraińców uważa, że największym błędem tego państwa była rezygnacja z arsenałów jądrowych. Oczywiście jest to rozumowanie na poziomie naszego byłego prezydenta, który niedawno chciał pożyczać atomówkę, żeby postraszyć Putina.No bo niby jak to miałoby być ? Putin by ich nie zaatakował zielonymi ludzikami, bo by się bał atomowego odwetu ? Duby smalone.

Miltarnie postraszyć Rosję dzisiaj jest bardzo trudno. Ten kraj inwestuje ogromne pieniądze w armię, w nowoczesne technologie wojskowe, w modernizację zasobów, w szkolenia żołnierzy itp. Dodatkowo opracowuje zupełnie nowe strategie, do tej pory nie stosowane w konfliktach międzypaństwowych. Są co prawda "fachowcy" którzy uważają, że to "fasadowa" armia i że gdyby Amerykanie chcieli, to wystarczyłoby, żeby Obama tupnął nogą i wszystko by się tam rozsypało. Niestety, to bardzo naiwne myślenie, a jeszcze bardziej naiwne jest sugerowanie, że Polska ma w tej sprawie coś do zaoferowania, w sensie możliwości przeciwstawienia się Rosji.

Jak na razie, to nawet nam jednego naszego samolotu nie oddali i to nie dlatego, że Tusk tego nie chciał, tylko dlatego, że tak zadecydował Putin i możemy mu - mówiąc kolokwialnie - skoczyć, nawet z rozbiegu.

Nawet, gdybyśmy bardzo mocno zacisnęli pasa i przeznaczyli w budżecie o wiele więcej pieniędzy na zbrojenia, to efekt byłby w razie konfliktu co najwyżej taki, że Rosjanie weszliby do W-wy nie w 3 dni, tylko w 5 i to pod warunkiem, żeby  im się zbytnio nie spieszyło. Nasze słynne i bardzo kosztowne F-16 może by i zdążyły wystartować, ale wracać to już by nie miały za bardzo gdzie.

Osobiście uważam decyzję o ich zakupie za błędną, lub inaczej mówiąc sądzę, że moża było za te pieniądze wyposażyć armię nieco inaczej, no ale to temat na oddzielną dyskusję.

Struktury NATO są niewydolne i oczywiste jest, że nawet umiejscowienie tutaj jakiejś dywizji też niewiele zmieniłoby w układzie sił. Bo na jedną naszą, przeciwnk bez trudu może wystawić 10. Przyjmijmy więc, że w dającej się przewidzieć przyszłości Polska nie jest w stanie skutecznie przeciwstawić  się militarnie Rosji, niezależnie od tego, ile pobożnych życzeń ten czy inny rząd w tym zakresie by spełnił. Owszem, jeśli podjęte zostaną mądre decyzje, możemy się bardziej "odgryźć", ale to wszystko.

A taraz z innej beczki:

Jak to się dzieje, że w sumie biedne w swojej masie społeczeństwo, jakim są obywatele Rosji, godzi się na to, żeby kraj nie rósł w siłę  i żeby ludzie nie  żyli dostatniej, a popiera przywódcę, który "lekką rączką" przeznacza 100 mld dolarów na zbrojenia ?
I jak to się dzieje, że bogate społeczeństwa zachodu, np. Niemcy, godzą się na to, żeby ich marynarka posiadała 3 sprawne śmigłowce ? 

Lubię to! Skomentuj81 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale