III World War
Gdy słucham Wagnera, mam ochotę napaść na Polskę W.Allen
0 obserwujących
9 notek
10k odsłon
  141   0

Kolejna katastrofa Tupolewa w ujęciu salonowych specjalistów

Szanowni Państwo,

Gdy ponad  dwa lata temu napisałem swoją pierwszą notkę tutaj, od razu trafiła na jakże prestiżową podobno Stronę Główną, którą koniecznie trzeba pisać dużą literą, jako nazwę własną.

Teraz, gdy wpadłem tutaj po ponad 2 latach nieobecności, okazuje się, że jestem ukryty, więc pewnie notka nie zostanie zauważona i trafi gdzieś indziej, być może dokładnie tam, gdzie w końcu trafią wszystkie "salonowe" teorie zamachowe, o których dzisiaj chciałem wspomnieć "przy okazji" koiejnego nieszczęścia, jakie dotknęło kolejną Tutkę.

Jak Państwo być może się zorientowali na podstawie moich kilku wpisów, zajmuję się głównie sprawami wielkiej wagi państwowej, choć niekoniecznie naszego państwa.

Z pewnością taką sprawą stała się w tej chwili dla naszych wschodnich sąsiadów katastrofa ich Tupolewa, która oczywiście wywołała od razu liczne spekulacje co do jej przyczyn i jak widzę, wielu tutejszych blogerów już zdążyło dać upust swoim fantazjom, co oczywiście dziwić nie może, bo specyfika tego miejsca takim fantazjom bardzo sprzyja.

Logika większości wywodów sprowadza się do tego, że skoro spadł, to musiał albo wybuchnąć, albo zostać zestrzelony, no bo przecież to typowe dla Tupolewów, niezeleżnie od barw wymalowanych na ich kadłubach. Oczywiście teoretycznie jest możliwe, że nie zadziałał przycisk uchod, ale najpierw trzeba by ustalić, czy takowy tam w ogóle był, bo to trochę inna wersja samolotu. niż ta nasza Tutka świętej pamięci.

Podobieństw jest zresztą więcej, bo to i samolot wojskowy był i elitę wiózł i kierował się na wrogie terytorium, a jakby tego jeszcze było mało, miał na pokładzie co najmniej jednego generała, w dodatku o donośnym głosie.

Specyficznego "smaczku" dodaje sprawie fakt, że podobno Rosjanie początkowo pokazali na zdjęciach naszego Tupolewa, co zapewne musiało podekscytować niejakiego FYM-a, propagującego w swoim czasie własną teorię, która z grubsza sprowadzała się chyba do tego, że nasz ciągle lata, a ten rozbity to  jest zupełnie inny. Nie mam pojącia, czy facet już poddał się specjalistycznemu leczeniu w zakładzie zamkniętym, czy nadal jest na wolności, ale to bez znaczenia wobec faktu, że nie takie świry zajmują obecnie czołowe stanowiska rządowe.

Wracając jednak do wydarzeń ostatnich dni:

Teraz, gdy już niedługo okaże się, że pewnie go przeciążyli dodatkowym frachtem i być może "przy okazji" zdarzyła się jakaś usterka, tutejsi specjaliści oczywiście i tak będą wiedzieli swoje, bo nie ma tak dobrze, żeby się Putin wyłgał takim idiotycznym wytłumaczeniem jak awaria, lub błąd załogi. Chodzi przecież o to, żeby kolejna katastrofa takiego samolotu dowiodła, że po pierwsze doświadczeni piloci się nie mylą, a po drugie, że maszyny o takim "statusie" nie spadają ot tak sobie.

Myślę, że choć niektórzy wprost tego nie wyartykułują, to w głębi duszy cieszą się, że skoro Putin zrobił zamach na nasz samolot, to teraz ma za swoje i nie odpuścimy tej wersji choćby nie wiem co. Udowodnimy przy pomocy tutejszych blogerów, że jeśli samolot spada do wody z ogonem skierowanym w dół, to jasne jest, że coś go musiało za ten ogon ciągnąć, albo po prostu cały chór znalazł się niespodziewanie w tylnej części samolotu, co z pewnością naturalne być nie może, nawet w przypadku artystów tej klasy. Mógł im się co prawda przesunąć fortepian czy inna haubica, no ale do tego na pewno władze rosyjskie się nie przyznają.

Jasne jest, że Putin uniesie się honorem i nie przyjmie propozycji pomocy od naszych fachowców od badania katastrof Tupolewów i że śledztwo zakończy się znacznie szybciej, ale to w niczym nie zmienia faktu, że zamach pozostaje zamachem i  żadna sowiecka propaganda tego nie zmieni.

Ciekaw tylko jestem, czy u nich też będzie obchodziło się te miesięcznice i gdzie zostanie pochowany dowódca, bo na pewno mają jakiś własny Wawel.

Jedno jest pewne, że jeśli udowodniony zostanie błąd pilota, to raczej o awansie pośmiertnym można zapomnieć, choć i degradacje też pewnie sobie odpuszczą, bo to przecież niczego już nie zmieni.

Bombastic.

 

Lubię to! Skomentuj12 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale