Ja jestem pechowcem, pewnie dlatego, że urodziłem sie akurat trzynastego dnia miesiąca. Przesądny jakoś zbytnio nie jestem, ale mam pecha, szczególnie kiedy znajduję wolną chwilę, aby tu na Salonie24 napisać o czymś co akurat mnie w jakiś tam sposób poruszyło i czym chciałbym sie podzielić z potencjalnymi Czytelnikami. Dziś miałem zamiar napisać coś o Naszych wspólnych, Polskich ostatnich 10 latach świetlnych. Bez Hey Jude, fajerwerków, i temu podobnych zabiegów propagandowych. Tych latach widzianych z mojej perspektywy, tych latach postrzeganych i przetrawionych przez wiedzę moich 54 lat życia tu w Polsce. Radośnie, pełen zapału zasiadam do komputera, loguję się na S24 i cóż? dostrzegam, tekst popełniony przez Pana jankepost.salon24.pl/581100,jkm-ryfinski-palikot-niech-znikna-barbarzyncy w którym porusza Pan jeden z aspektów o którym i ja miałem zamiar napisać. No i nie mam wyjścia, całkiem zgrabnie przygotowany w myślach tekst na pierwotnie planowaną notkę musiałem zmodyfikować tak, by stał się nie tyle polemiką ile moim, niezależnym jak na S24 przystało, głosem w tej sprawie. Z mej perspektywy wygląda to dość podobnie jak i u Pana - barbarii należy powiedzieć stop. To nie podlega dyskusji, co chyba przyzna każdy przywoity człowiek. Jednak problemem według mnie jest tu coś innego a mianowicie geneza tego zjawiska.
Barbarzyństwo ( piękne określenie chamstwa a czasem wręcz zbydlęcenia ) zaczęło w ilościach hurtowych pojawiać się jakieś 10 lat świetlnych temu, taki zbieg okoliczności. Na dodatek barbarzyństwo stało się modne. Na podzielonej, przez przegranego podwójnie w roku 2005 Donalda Tuska, scenie politycznej modne i jakże medialnie pożądane stało się "dowalenie przeciwnikowi". Trwająca 10 lat swietlnych eskalacja tego co raczył Pan eufemistycznie nazwać barbarią, obfitowała w tyle zdarzeń, że musiałbym tę notkę pisać conajmniej do rana gdybym chciał wymieniać wszystkie te najbardziej rażące przypadki, więc nie będe się bawił w przypominanie i tym bardziej liczenie, kto jest na pierwszym, a kto na drugim miejscu podium i jak to wygląda w klasyfikacji druzynowej. Może lepiej uderzmy się każdy we własne piersi, nie rzucajmy kamieniem, wszak kamieniem powinni rzucać Ci bez winy, a wina jest w każdym z Nas. Musimy sobie to uswiadomić.
To Nam nie przeszkadzało to, co oferowały media, to My wsłuchiwaliśmy się w głosy polityków podobno bedących elitą naszych czasów, to My do tej elity zaczęlismy zaliczać też celebrytów. To My nie protestowaliśmy, albo protestowaliśmy zbyt cicho, gdy barbaria opanowała media. Barbaria w osobach polityków, celebrytów i autorytetów tylko gościła w mediach, potem dziennikarze także stali się częścią tej barbarii. Panie Janke, żeby daleko nie szukać, przykład wprost z Salonu24. Kiedy parlamentarny barbarzyńca, że trzymać się będę Pańskiej nomenklatury, Niesiołowski Myszkiewicz popisał sie publicznie swoją kulturą osobistą w "rozmowie" z Panią Redaktor Ewą Stankiewicz to na SG pojawiła się napisana w formie listu notka, która broniła ordynarnego zachowania barbarzńcy, a kiedy Premier zacytował fragment tej notki to pojawiła się notka Redakcji S24 która pękała z dumy, że sam Premier cytuje blogerkę z Salonu. Głosy piętnujące barbarzyńskie zachowanie Niesiołowskiego Myszkiewicza jakoś na SG nie dominowały. A obrona barbarii to jeszcze gorzej niż przyzwalanie na barbarię.
Takie stare powiedzenie mówiące: kiedy nie wiesz jak się zachować, to zachowuj się przyzwoicie jest cały czas aktualne jak się okazuje. Warto o tym pamiętać. Warto też domagać się od innych, żeby o tym pamiętali. Od wszystkich bez wyjątku. No i warto barbarię piętnować, łatwo ją poznać bo jak widać na fotce u góry świnia zawsze pozostaje świnią, nawet wystrojona w perły.


Komentarze
Pokaż komentarze (56)