20 obserwujących
281 notek
199k odsłon
163 odsłony

Wybory 2020 w cieniu wojny z Iranem-widziane z USA

Wykop Skomentuj5

Kiedy cztery lata temu, Jeb Bush był prawie pewnym kandydatem eliciarstwa partii republikańskiej na kolejnego prezydenta USA, wyborcy zrobili zaraz na początku w stanie Iowa potężnego psikusa, nie głosując na niego w tych pierwszych prawyborach, dostał tylko niecałe 2% głosów i w New Hamshire było podobnie, tylko że eliciarstwo starało się podrasować wynik wyborczy Busha do 12%, ale doły partyjne się wściekly na takie postępowanie eliciarstwa partyjnego, w rezultacie czego Jeb Bush wycofał się z podkulonym ogonem.

Identyczna sytuacja jest teraz, tyle że w partii demokratycznej. Kandydatem partyjnego eliciarstwa jest tym razem Joe Biden, dla którego nawiększym wyzwaniem jest początkująca starcza demencja. Wyborcy partii demokratycznej są coraz bardziej zdumieni i zniesmaczeni jego wypowiedziami i widać wyraźnie, że Joe Biden nie bardzo rozumie, dlaczego wyborcy są tak zdegustowani i poirytowani jego wypowiedziami. A tymczasem właśnie Joe Biden jest promowany przez partyjne elity, oraz korporacyjne media, na głównego konkurenta obecnego prezydenta z ramienia partii republikańskiej, Donalda Trumpa.

Powstałe zamieszanie wynika z tego, ze po prawyborach w stanie Iowa, Joe Biden główny faworyt wciskany wyborcom partii demokratycznej jako oponent Trumpa uzyskał wynik grubo poniżej 15%. Więc sytuacja jest podobna jak z Jebem Bushem cztery lata temu. Wielkim paradoksem partii demokratycznej jest to, że jedyny kandydat, który mógłby pokonać Trumpa, Bernie Sanders jest znienawidzony przez partyjne elity oraz zwalczany przez korporacyjne media. W takiej sytuacji patowej dla partii demokratycznej Donald Trump ma zapewnione zwycięstwo. Poza demencją Joe Biden jest zamieszany w skandal korupcyjny na Ukrainie, który to Donald Trump trzyma sobie jako deser, gdyby jego kontrkandydatem w wyborach był właśnie Biden.

Sondaże na dzień przed wyborami w Iowa pokazywały zdecydowane zwycięstwo Sandersa, który uzyskał 29% zaś następny Pete Buttigieg uzyskał około 15%. Biden w tym sondażu miał około 14%. Ciekawostką jest wynik Mika Bloomberga, który uzyskał niecałe 2%.

Mike Bloomberg twierdzi, że wszedł do gry za własne pieniądze, po to by nie dopuścić do ponownego wyboru Donalda Trumpa. Ale jak twierdzą wtajemniczeni, Bloomberg wszedł do gry tak naprawdę po to, by niedopuścić do wyłonienia Berniego Sandersa na kandydata partii demokratycznej w wyborach 2020 roku.

Ma w tym przypadku mocne poparcie wielkiej przegranej Hillary Clinton, która niedawno włączyła się do gry przeciwko Sandersowi, bardzo mocno go atakując, ale przyniosło to efekt przeciwny do zamierzonego-poparcie dla Sandersa znacznie wzrosło wśród wyborców partii demokratycznej. Jest to wyraźny sygnał, że podobnie jak w przypadku Jeba Busha, doły partyjne odsyłają Clintonów na śmeitnik historii.

Najważniejszą sprawą w tych wyborach, podobnie jak w poprzednich od 2008 roku, będzie stosunek kandydatów do wojny z Iranem. Jak pamiętamy Obama wygrał dwukrotnie z McCainem i Mittem Romeyem, gdyż obiecał nie angażować wojsk USA w wojnę z Iranem. Identycznie zachowywał się Donald Trump w 2016 roku, kiedy mówił o zakończeniu bezsensownych i kosztownych wojen na Bliskim Wschodzie i dzięki tej obietnicy wygrał z faworyzowaną Hillary Clinton.

Bernie Sanders jest zdecydowanie przeciwny wojnom toczonym przez USA i głośno o tym mówi. Jego najważniejszą bronią jest niezależny i niezmanipulowany elektorat, skupiający młodych Amerykanów, którzy są przeciwni zarówno elitom partii republikańskiej jak i demokratycznej.Bernie Sanders zebrał najwięcej do tej pory pieniędzy na kampanię z partii demokratycznej od niezliczonej ilości drobnych darczyńców, do których należą przede wszystkim młodzi Amerykanie.

Cztery lata temu, po ewidentnym szwidlu wyborczym z superdelegatami, jego wyborcy nie poszli do urn wyborczych, zapewniając zwycięstwo Donaldowi Trumpowi. Znamienne jest to, że po zamordowaniu irańskiego generała Souleimani, ponad 90% protestujących przeciwko aktu wypowiedzenia wojny Iranowi byli młodzi Amerykanie, zarówno zwolennicy partii demokratycznej jak i republikańskiej.

Wydaje mi się, że Sanders jest najbardziej wyrazistym i autentycznym kandydatem partii demokratycznej na prezydenta i mający jako jedyny z kandydatów szansę na pokonanie Donalda Trumpa. Cztery lata temu utarło się powiedzenie,że każdy kandydat z partii demokratycznej pokonałby Donalda Trumpa z wyjątkiem Hillary Clinton, tak teraz tylko Sanders jest w stanie pokonać Donalda Trumpa.

Więc jeśli Sanders będzie nadal zwalczany przez elity partii demokratycznej na czele z mafią Clintonów, oraz jeśli na wskutek manipulacji nie zostanie wybrany na kontrkandydata Donalda Trumpa w listopadowych wyborach, będzie to wyraźny sygnał dla młodych wyborców, że demokracja jest tylko i wyłącznie mitem i wyborcy nie mają żadnego wpływu na to, kto będzie wybrany.

Tak jak w poprzednich wyborach, moim zdaniem po raz kolejny decydujący będzie stosunek kandydatów do wojny z Iranem. Jak wspomniałam powyżej, Trump zabójstwem Soulejmani wypowiedział wojnę Iranowi. Teraz Iran paradoksalnie może decydująco wpłynąć na wynik wyborczy w USA. Ponieważ Sanders jako przeciwnik wojny z Iranem, wcale nie musi zabiegać o wpłaty na jego kampanię z rąk bogatych darczyńców, gdyż zebrał najwięcej pieniędzy od młodych wyborców, co czyni go niezależnym od zdania elit partii demokratycznej.

Jak wielokrotnie podkreślałam Amerykanie są zdecydowanie przeciwni wojnie z Iranem, więc jeśli Sanders zdobędzie nominację partii demokratycznej, ma ogromną szansę wygrać wybory, rozgrywając umiejętnie kartę irańską, identycznie jak zrobił to Obama. Ponieważ decyzja Trumpa o wypowiedzeniu wojny Iranowi, poprzez zabójstwo generała Souleimani, okazała się bardzo niepopularna wśród wyborców, więc Sanders w tym temacie ma ogromne szanse pokonać Trumpa.

Kto wie, czy Iran nie pomoże Sandersowi, eskalując wojnę w miarę zbliżania się terminu wyborów. Jak napisałam w poprzednich notkach, z każdym zabitym lub rannym żołnierzem US Army w wojnie z Iranem, wzrasta zdecydowanie zwycięstwo przeciwnika wojny z Iranem, a takim właśnie na dzisiaj wydaje się Bernie Sanders. Rosja i Chiny mogą się tutaj też dołożyć, wpływając pośrednio na wybory.

Rosja już umieściła swój system s-400 na Kubie i wkrótce umieści pociski hipersoniczne, co stworzy dodatkowe zagrożenie dla USA. Oto skutki nieodpowiedzialnej polityki neokonów i za taką polityką opowiedział się Donald Trump.


Wykop Skomentuj5
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale