36 obserwujących
316 notek
255k odsłon
  903   0

Moje sierpniowe refleksje-widziane z USA

Sierpień 1980 roku, to dla mnie bardzo osobiste refleksje, tym bardziej że wtedy w tamtych historycznych dniach byłam w Gdańsku i byłam naocznym świadkiem, więc nikt mi tu kitu nie będzie wciskał, jakoby to dzięki bohaterstwu stoczniowców i pozostałej części narodu, pokonaliśmy komunę i mieliśmy więcej wolności na 16 miesięcy.

Patrząc na tamte wydarzenia z historycznej perspektywy, z całą pewnością stwierdzam, że te 16 miesięcy wolności zostało nam podarowane przez biuro polityczne KPZR z Leonidem Breżniewem na czele. Zryw naszego narodu, jak również udział w nim papieża Jana Pawła II, nie ma tu nic do rzeczy.

Ówczesne komunistyczne władze z Edwarddem Gierkiem na czele, były zdecydowane urządzić Polakom kryterium uliczne, nie bacząc na późniejsze konsekwencje, gdyż zgodnie z powiedzeniem dr. Goebbelsa, komuniści raz zdobytej władzy nie zamierzali nigdy oddać. Wiem to z moich prywatnych źródeł informacyjnych, że polscy komuniści chcieli Pokakom urządzić krwawą łaźnię na ulicach Gdańska, Gdynii, Szczecina.

Przełomową datą był 26 sierpnia, kiedy to Edward Gierek zmienił skład Biura Politycznego KC PZPR, wcześniej przeprowadzając szczerą rozmowę z Leonidem Breżniewem, który to wyraźnie powiedział, że problem buntu klasy robotniczej należy rozwiązać metodami politycznymi. Dokadnie pamiętam że od tej daty, milicjanci wchodzili w tłum bez pałek i w białych rękawiczkach.

Zachód w razie kryterium ulicznego i wielkiej ilości ofiar stwierdziłby cynicznie, że problem rozruchów jest wewnętrzym problemem Polski i nie zamierza się wtrącać. Tak więc opowieści Bolka i bolkopodobnych tzw. legend Solidarności, jak to oni obalili komunę można włożyć między bajki, jak równiez udział papieża Polaka w powstanie i trwanie Solidarności przez 16 miesięcy do grudnia 1981. Mogli sobie co najwyżej obalić pół litra CCK.

Również między bajki można włożyć wspomienia Zbiga Brzezińskiego jak to w grudniu 1980 roku powstrzymał najazd wojsk Układu Warszawskiego na Polskę, przy znacznym udziale papieża.

Jak już dzisiaj wiemy, wszyscy tzw. przywódcy Solidarności okazali się agentami SB bądź WSI, a dzisiaj robią za wielkie legendy. To czy Solidarność przetrwa jeden rok czy dwa lata, zależało tylko i wyłącznie od decyzji Biura Politycznego KPZR. Stan wojenny z grudnia 1981 roku potwierdza wyżej wysuwane tezy.

Mianowicie że państwa NATO na czele z USA uznały że stan wojenny jest wewnętrzną sprawą Polski, a konkretnie sprawą Moskwy i zachód nie będzie popierał spraw wolności Polaków, chociażby ze względu na umowy jałtańskie z 1945 roku, oraz interesy z ZSRR. Świadczy o tym umowa zbożowa ze stycznia 1982 roku, pomiędzy ZSRR i USA o dostawach ogromnych ilości zboża do ZSRR ze względu na klęskę nieurodzaju w dwóch poprzednich latach. Gdyby Reagan odmówił sprzedaży zboża ZSRR, natychmiast sprzedałyby swoje zapasy Australia i Argentyna. Więc w ramach realpolitik tzw. walka z komuną, oraz ścisła współpraca gospodarcza pomiędzy dwoma blokami wojskowymi, świetnie się układała.

Polacy znowu musieli przyjąć z pokorą kolejną lekcję , że wsparcie słowne nic nie kosztuje, a Zachód nie kiwnie palcem, by nam pomóc realnie w obaleniu komuny. Również śmiech mnie ogarnia, jak czytam o rozterkach moralnych Wojciecha Jaruzelskiego, który to wybrał mniejsze zło, ratując nas przez hordami sowieckich sołdatów. Jak wynika z dokumentów KPZR, był on gorącym zwolennikiem inwazji wojsk Układu Warszawskiego na Polskę. Niestety ZSRR nie spełnił jego gorących próśb o bratnią pomoc.

Gen. Jaruzelski miał wielką, historyczną szansę, na posiadanie większej swobody w sprawach gospodarczych, przez co mógłby poprawić los znękanego narodu, mając dodatkowo niczym nieograniczoną władzę dyktatorską w sprawach polityki wewnętrznej. Nawet Stalin zezwolił Władysławowi Gomułce na posiadanie przez polskich chłopów prywatnej własności. Wskazuje to że nawet wyśmiewany przez tzw. inteligentów Gomółka, miał większe horyzonty myślowe niż wykształcony „bohater” gen. Jaruzelski.

Pozwolenie na istnienie przez 16 miesięcy Solidarności przez ZSRR, jest dowodem na to że PRL miała dużą swobodę w sprawach polityki wewnętrznej. Tylko trzeba było mieć szerszą wizję oraz minimum odwagi. A tego brakowało tow. Jaruzelskiemu, który to będąc zwolennikiem najazdu bratnich armii wojsk Układu Warszawskiego, chciał na morzu polskiej krwi uchodzić za wolnościowego bohatera.

Tak więc 16 miesięcy zostało kompletnie zmarnowane przez brak jakiejkolwiek wizji poprawy ustroju gospodarczego PRL, bo takiej wizji gen. Jaruzelski wogóle nie posiadał. Miał zbyt ciasny i doktrynerski umysł. Pamiętam jak w pierwszych miesiącach stanu wojennego kompletnie została zdezorganizowana gospodarka, rozporządzeniami dotyczącymi transportu. Jeśli kierowca został zatrzymany przez jakikolwiek patrol wojskowy z pustym ładunkiem, to był natychmiast wysyłany na drugi koniec Polski. Przykładem był mój kuzyn, który w Nowej Hucie został zatrzymany z pustym ładunkiem, natychmiast został wysłany do Szczecina.

W wyniku takich działań powstał ogromny haos, z którym to wojskowi planiści walczyli bohatersko przez jeszcze dwa lata. Tak więc gen. Jaruzelski zamiast wykorzystać sierpień 80 do wytargowania większej wolności gospodarczej dla PRL, w ramach polityki wewnętrznej demoludów, wolał złamać opór Polaków przez twarde rządy wojskowych komisarzy, którzy to nie mieli żadnej wizji przyszłości Polski, poza serwilizmem wobec ZSRR.

Zwyczajne tchórzostwo oraz ciasny umysł wojskwowej junty na czele z gen. Jaruzelskim, przyczyniło się do kompletnej stagnacji oraz masowej emigracji przedsiębiorczych Polaków na zachód. Dopiero rządy duetu Rakowski-Wilczek stworzyły podwaliny pod wolną przedsiębiorczość.



Lubię to! Skomentuj35 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale Polityka