44 obserwujących
329 notek
263k odsłony
  150   3

Trzeci etap i cel-Odessa-widziane z USA

Odessa jest dużo ważniejsza od Kijowa, Charkowa, Lwowa, oraz innych ukraińskich miast razem wziętych. Jeśli będzie to konieczne, by zdobyć miasto oraz port, Rosjanie użyją wszelkich środków, by zdobyć Odessę.

Tak jak przewidywałam od samego początku wybuchu wojny, że Rosja wygra tę wojnę, gdyż Ukraina straciła prawie całe swoje lotnictwo już pierwszego dnia wojny. Żadne zabiegi propagandowe tego nie zmienią, ponieważ każdego dnia Rosjanie przejmują pod swoją kontrolę coraz większe połacie terytorialne Ukrainy.

Gdyby propaganda wygrywała wojnę, to wojska ukraińskie byłyby już pod koniec marca na Kamczatce i zdobyłyby Władywostok. Polska ciągle serwuje i utwierdza Polaków propagandą proukraińską, podając chyba z premedytacją fałszywy obraz rzeczywistości, angażująć się w bezpośrednią pomoc Ukrainie, tak jakby Ukraina naprawdę wygrywała wojnę z Rosją, zaś inwestycje poczynione przez pomoc polską w postaci broni i paliwa, wszystko oczywiście za friko, sowicie się zwrócą z nawiązką.

Aż do dzisiejszego dnia bezgraniczna wiara w niezwyciężoną armię ukraińską opiera się wyłącznie na chciejstwie polskiego niezlustrowanego magdalenkowego eliciarstwa w osobach premiera i prezydenta, pokazując całemu światu swoje niezrównoważone emocjonalnie osobowości. Zwłaszcza pouczanie Norwegów o darmowym dostarczaniu ropy i gazu Ukrainie. Znajomi Amerykanie nie wierzą, że można się tak poważnie zachowywać i wypowiedź polskiego premiera potraktowali jak żart.

Polska blogosfera również poważnie traktuje wypowiedzi z frontu o nieprzerwanych sukcesach ukraińksiej armii w walce z ruską barbarią. Wskazuja na to wypowiedzi na temat przebiegu działań wojennych różnej maści samożwańczych ekspertów, powtarzających ze śmiertelną powagę każdą bzdurę ukraińskiej propagandy o ich wojennych sukcesach.

Natomiast każdy kto ma odmienne zdanie o sytuacji wojskowej na Ukrainie, musi byc ruskim agentem. Jeden z byłych senatorów PO, niejaki Jan Filip Libicki posunął się nawet do stwierdzenia, że nawet milcząc popierasz Putina w jego barbarzyńskim najeździe na Ukrainę. Aby uniknąć oskarżenia o bycie ruskim agentem, należało drzeć ryja niczym strategos nad strategosami podczas jego wizyty na kijowskim majdanie siedem lat temu „sława hierojom, sława bohatyrom”. Świat naprawdę wstrzymał oddech po tzw. jego planie bezpośredniego zaangażowania wojsk NATO przeciwko wojskom rosyjskim na Ukrainie. Po tym nikt na świecie, podobnie jak premiera Morawieckiego po jego wypowiedzi o Norwegii nie traktuje ich poważnie.

Najlepiej to ilustruje sprawa czołgów przekazanych Ukrainie za friko przez Polaków, w zamian mieliśmy dostać niemieckie leopardy od Niemców, których od Niemców nie dostaniemy, ponieważ osoby z niemieckiego rządu to osoby trzeźwo myślące a nie jak polscy narwańcy. Niemcy na poważnie obawiają się, czy my tych leopardów natychmiast nie przekażemy Ukrainie, oczywiście za friko.

Propaganda ukraińska, a w ślad za nią polska bezmyślnie powtarzała, że zapas amunicji za kilka dni skończy się Rosjanon, a Polacy wierzący szczerze w te bzdury, nie mogli się doczekać triumfalnego pochodu wojsk ukraińskich na Moskwę i za Ural, goniących rosyjskie niedobitki na Syberię.

Dzisiaj kiedy Ukraina wyraźnie przegrywa z Rosjanami wojnę, rózni naiwniacy jeszcze wierzą że losy wojny na korzyść Ukrainy tak naprawdę są w rękach ciężkiej atrylerii, na której brak narzeka dowództwo armii ukraińskiej. Stany Zjednoczone, których polityka została podporzadkowana porypanej bandzie neokonów, zaraz po udanym zamachu w Kijowie, tracąc przy okazji Krym na rzecz Rosji, zaczęli szkolić według swoich standartów armię ukraińską zdolną do zwycięskiej walki z Rosją putinowską. I co cały zachód zobaczył po siedmiu latach szkolenia tej armii? Przede wszystkim najbardziej zdumiewającym faktem okazał się brak jej uzbrojenia. Czyżby Amerykanie zapomnieli o tym podstawowym fakcie, że nie wygrywa się wojny samym nawet najlepszym wyszkoleniem, że tą wyszkoloną armię trzeba uzbroić po zęby do walki z Rosjanami?

Okazało się, że Amerykanie uzbrajali sukcesywnie armię ukraińską, ale hieroje na każdym szczeblu armii ukraińskiej, tą bronią handlowali na całego. Zresztą na przestrzenii kilku lat pisałam o tym w moich notkach, że na nielegalnych targach w Polsce można było kupić po 2014 roku każda amerykańską broń. Mój polski znajomy obkupił się w stingery, karabiny snajperskie i szturmowe, oraz inne rodzaje bronii wraz z dużym zapasem amunicji. Ten proceder trwa do tej pory od 2014 roku.

Czy można się dziwić zachodowi, że tak niechętnie lub wogóle nie chce uzbrajać ukraińskiej armii? Kolejną sprawą jest likwidacja broni zanim ona znajdzie się w posiadaniu ukraińskiej armii przez Rosjan, którzy wiedząc kto handluje bronią wiedzą wszystko o dostawach. W poprzedniej notce napisałam że według Amerykanów tylko ok. 20% dostaw broni trafia na linię frontu.

Lubię to! Skomentuj2 Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Komentarze

Inne tematy w dziale