19 obserwujących
270 notek
181k odsłon
2622 odsłony

Impeachment Trumpa, "Show must go on" - widziane z USA

Wykop Skomentuj38

Kiedy się ogląda amerykańskie kanały telewizji informacyjnych takich jak CNN, NBC, CBS, ABC, można odnieść wrażenie, że USA jest rządzone przez kompletnego przygłupa, którego jak najszybiej dla dobra kraju należy odsunąć od władzy. Na dowód tego pokazywane są cytaty wyrwane z różnych wypowiedzi prezydenta Trumpa, które udowadniają jakim jest on nieodpowiedzialnym i niebezpiecznym dla kraju i reszty świata osobnikiem.

Ponieważ kampania prezydencka rozkręca się niemal każdego dnia, a do wyborów jest dokładnie rok czasu, więc warto pokusić sie o analizę przedwyborczą.

Po stronie republikanów sytuacja jest pozornie czysta. Niby kandydatem jest obecny prezydent, jednak przy próbie impeachmentu, który jest jedynym wyrazistym punktem kampanii demokratów, nie wiadomo jak zachowa się część elit republikańskich skupionych wokół gangu rodziny Bushów, którzy na szczęście dla Ameryki tracą swoje wpływy głównie w siłach zbrojnych USA, oraz w Kongresie. Ale liczbowo są wciąż siłą, która może przeważyć i zdecydować o odsunięciu z urzędu obecnego prezydenta Trumpa.

W partii republikańskiej są czynionne próby wysondowania jakiegokolwiek kandydata, któryby mógł wypełnic lukę po odsuniętym Trumpie, jako atrakcyjny kandydat, ale na dzisiaj jednak nikt nie jest w stanie zrównowarzyć bardzo popularnego wśród wyborców republikańskich obecnego prezydenta. Nie mówiąc o tym, jakim ogromnym ryzykiem byłoby dla partii republikańskiej odsunięcie od władzy obecnego prezydenta Trumpa, dzięki grupie kongresmenów z partii republikańskiej skupionej wokół rodziny Bushów. Partia republikańska by się rozpadła, ułatwiając zwycięstwo każdemu miernemu kandydatowi partii demokratycznej.

Natomiast po stronie demokratów panują niepodzielnie Clintonowie, którzy sobie upatrzyli faworyta w osobie Joe Bidena. Można śmialo twierdzić, iz Biden jest kandydatem Deep State, czyli kliki okupującej od dziesięcioleci stanowiska w administracji waszyngtońskiej, czującej się niezagrożoną i załatwiającą swoje interesy kosztem pozostałych obywateli USA.

Jednak Joe Biden niemal każdego dnia popełnia jakieś gafy, dzięki którym budzi coraz większe zażenowanie i widać jak traci coraz więcej wyborców. Sondaże które kilka miesięcy temu dawały Bidenowi ogromną przewagę na pozostałymi kandydatami w partii demokratycznej, to obecnie Biden znajduje się na czwartym miejscu i ma do prowadzącej Warren 5% straty. Osobiście patrząc na Bidena, odnoszę wrażenie, że wystepują pierwsze objawy starczej demencji, ponadto Biden naprzeciwko Warren czy Sandersa jest mniej inteligentny i bardzo ciężko myśli. W sposobie mówienia Biden jest typowym biurokratą, bardzo nudnym pierdułą, jeśli jest czymś w stanie zaskoczyć demokratyczną publikę, to tylko i wyłącznie jakąś gafą. Elizabeth Warren jest przy nim autentycznym żywiołem, która jest w stanie pociagnąć za soba wyborców.

Za Bidenem stoją potężni sponsorzy, ale jak pokazal podczas ostatniej kampanii przypadek Jeba Busha, pieniądze nic kompletnie nie znaczą, wobec siły protestów oddolnych, dzięki którym Jeb Bush musiał się wycofać zanim zaczął z podkulonym ogonem. Ale partia republikańska to nie to samo co demokraci, w której dyktatorską włądzę pełnią Clintonowie, więc może starczy wpływów, by przepchnąć kandydaturę Bidena jako reprezentanta demokratów, ale to zdecydowanie za mało, by Biden mógł wygrać z Trumpem.

Naprzeciwko drętwego i sztucznego Bidena, Trump jest prawdziwym i autentycznym żywiołem, który potrafi przyciągnąć tłumy wyborców i nawiązywać z nimi równy i autentyczny dialog, podczas gdy Biden utrzymuje wobec wyborców duży dystans, jak typowy urzędas.

Ja, Joe Biden, pełniący obowiązki ponad 30 lat w Kongresie i w Białym Domu wiem najlepiej jak robi się politykę, podczas gdy wy nie macie zielonego pojęcia. Takie przesłanie kieruuje do swojej bazy wyborczej, patrzący z wyżyn Joe Biden. Więc nic dziwnego że traci coraz więcej głosów do pozostałych rywali i dystans będzie się powiększał, jeśli dalej będzie w ten sposób rozmawial z wyborcami na mityngach i wiecach.

Ale w partii demokratycznej o kandydaturze decydują nie wyborcy, tylko tzw. superdelegaci, zaś o tzw. procedurach demokratycznych mógł się przekonać komunizujący Bill Sanders, kiedy jako faworyt wyborców, przegrał dzięki superdelegatom na rzecz Hillary Clinton.

Więc gdyby Biden nie liczył na pomoc superdelegatów, chyba by się wycofał z wyścigu wyborczego. Zaś superdelegatami rządzą Clintonowie. Jednak wobec fatalnych i coraz gorszych perspektywach dla Joe Bidena, Deep State sondażowo wypuścił kandydaturę Michaela Bloomberga, który to jako republikanin zdobył mandat burmistrza Nowego Yorku, zaś teraz miałby kandydować z ramienia partii demokratycznej na prezydenta. Elizabeth Warren, prowadząca obecnie w partii demokratycznej, wypowiedziała sie o tej kandydaturze, jako wbicie klina pomiędzy wyborcami a elitami partii demokratycznej na czele z Clintonami, którzy wierzą że tylko miliarder może pokonać Trumpa. Powiedziała wprost, że miliarder Bloomberg chce sobie kupić kandydaturę partii demokratycznej. Ze względu na sposób jak najbardziej niedemokratyczny, dzięki systemowi superdelegatów, kupienie sobie nominacji przez Bloomberga jest jak najbardziej możliwe. Wydaje mi się, że Bloomberg odepchnie zwłaszcza młodych z partii demokratycznej do głosowania na niego, jako przeciwnika Trumpa. Identycznie było z Sandersem, kiedy został wyrolowany przez superdelegatów, młodzi wyborcy z partii demokratycznej nie poszli na wybory decydując o wyborze Trumpa. Z Bloombergiem jako kontrkandydatem Trumpa może być identycznie.

Wykop Skomentuj38
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Polityka