Jakiś czas temu bez echa przeszło postanowienie Brytyjczyków, którzy cichaczem zrezygnowali z jednego z podstawowych zapisów w Magna Carta. Przez setki lat zasada, że nikt nie może być pozbawiony wolności bez wyroku sądu była święta. Już nie jest.
A w zeszły wtorek Senat USA głosami zarówno Republikanów jak i Demokratów odrzucił poprawkę sen. Marka Udalla. Oznacza to, że gdy tzw defence bill wejdzie w życie - Armia USA będzie miała prawo zatrzymać podejrzanych o terroryzm obywateli USA i przetrzymywać ich bez wyroku czy prawa do obrony tak długo, jak uzna za stosowne. Teoretycznie - aż do smierci delikwenta.
Zasadniczo - będą mogli uwięzić każdego na tak długo jak zechcą i nawet się nie muszą starać aby postawić jakieś zarzuty. Samo podejrzenie wystarczy.
Amerykanie zrywają więc z dwoma zasadami, które do tej pory były święte. Po pierwsze: zasada prawa do obrony przed zarzutami. Po drugie: zasada, że armia USA nie może być użyta przeciwko własnym obywatelom na własnym terytorium.
Nasz świat się zmienia. Powoli ale konsekwentnie prze w kierunku wyznaczonym przez Orwella.
Motto:
"Każdy prowokator czy szaleniec, który odważy się podnieść rękę przeciw władzy ludowej, niech będzie pewny, że mu tę rękę władza ludowa odrąbie!"


Komentarze
Pokaż komentarze (2)