Słońce Stepów Słońce Stepów
562
BLOG

GMO w skrócie. Czyli o co chodzi?

Słońce Stepów Słońce Stepów Polityka Obserwuj notkę 10

Oczywiscie - opinia moja prywatna.

Chodzi o to, że większość upraw GMO to nie są uprawy o zwiekszonej odpornosci na szkodniki czy choroby. Cos takiego możnaby jeszcze zaakceptowac.

Ale w większości przypdków sztuczka jest inna: Jest sobie taki herbicyd zwany Roundup. Zabija wszystko, co zielone. Zabija dokładnie szybko i na amen - razem z korzeniami. I są też rośliny, które mają wbudowany specjalny gen, który powoduje, że są na Roundup odporne.

Załóżmy, ze mamy taka kukurydzę - wysiewamy ją, a potem spryskujemy pole Roundupem. Dla pewnosci - ze trzy razy. Na takim polu nie wyrosnie nic ale to absolutnie nic za wyjatkiem tej zmodyfikowanej kukurydzy. Zadnych chwastów, żadnej trawki - czysta monokultura. Właśnie na tym polega większość GMO. Co w tym złego?

Moim zdaniem jest kilka minusów:

- Roundup przenosi się z wodą i powietrzem. Nie ma mozliwości aby ograniczyć jego rozprzestrzenianie. Gdyby np jakiś rolnik w Polsce obsiał swoje 5 hektarów tą magiczną kukurudzą i spryskał - to na wszystkich polach dookoła byłaby tylko pustynia. Ta technika ma sens tylko w przypadku gigantycznych upraw. I to jest pierwszy problem: GMO oznacza śmierć naszego tradycyjnego Polskiego gospodarstwa.

- Zarówno ziarno zmodyfikowane jak i herbicyd dostarczany jest przez tą samą firmę: Monsanto. Po smierci gospodarstwa rodzinnego nastąpiłoby totalne uzależnienie od tej firmy. Jest to tym gorsze, bo:

- Nie ma odwrotu od GMO! Pole raz spryskane Roundupem może rodzić tylko uprawy zmodyfikowane genetycznie. Nic innego tam nie wyrosnie przez wiele lat.

 

Pomijam już argumenty zdrowotne, ekologiczne, moralne czy inne. Nie znam się na tym.

Ja osobiscie jestem przeciwnikiem upraw GMO, bo to jest jak rak. Jest to dobre dla korporacji ale nie dla ludzi.

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (10)

Inne tematy w dziale Polityka