Od długiego czasu rodzice i dyrekcja SP nr 107 zwraca się do różnych instancji władz samorządowych o zainstalowanie świateł przy szkole.
Jeden z rodziców, występujący prywatnie, otrzymał odpowiedź, że analizy wykazały, iż budowa świateł jest niecelowa (tuż przed wakacjami został potrącony przez samochód pan ze znakiem "stop", przeprowadzający dzieci!). Tymczasem w tym samym czasie, 22 września podczas spotkania z mieszkańcami w ramach tzw. konsultacji społecznych, wiceprezydent Jacek Wojciechowicz publicznie zobowiązał się wobec wielu głosów w dyskusji do podania decyzji w sprawie świateł do końca października (tego roku).
Odpowiedzi od wiceprezydenta Wojciechowicza wciąż nie ma - mimo tego, że pytałem o nią trzykrotnie.
27 października poprosiłem więc o interwencję w tej sprawie... innego z wiceprezydentów miasta stołecznego Warszawy - Włodzimierza Paszyńskiego, który zobowiązał do wyjaśniania sprawy miejskie Biuro Edukacji, po uzyskaniu opinii Biura Gospodarki Nieruchomościami i Zarządu Dróg Miejskich.
Ponieważ dotychczas ZDM wydawał opinie o niekonieczności instalacji świateł - proponuję Państwu, którzy są zainteresowani, pisanie maili właśnie do ZDM: http://www.zdm.waw.pl/kontakt/ Sam też będę w ZDM interweniował, ale im więcej zainteresowania obywatelskiego, tym lepiej.
O wyniku działań będę pisał na bieżąco.
Wczoraj, 5 listopada, członkowie stowarzyszenia "Miasto Jest Nasze" pomagali przeprowadzać dzieci właśnie na niebezpiecznym przejściu pod Szkołą Podstawową nr 107 - dzisiaj pod Szkołą Podstawową nr 157 na Kazimierzowskiej, gdzie miał już niestety miejsce wypadek, w którym zginął nauczyciel. Na drogach jest coraz bardziej niebezpiecznie - z jednej strony korki, które kierowcy chcą później nadrobić. Są jednak ulice "dzielnicowe", które nie powinny pełnić roli "przelotówek"...


Komentarze
Pokaż komentarze