3 obserwujących
51 notek
23k odsłony
537 odsłon

Spektakularna akcja BCh i AK — zatopienie statku „Tannenberg”

Wykop Skomentuj14

Wiosną, 1944 roku, Niemcy przystąpili do wzmożonego pacyfikowania wiosek zachodniej Lubelszczyzny, które posądzali o współpracę z rosnącymi w siłę partyzantami. Akcję przeciw ludności cywilnej oparli na sieci małych garnizonów. Jeden z nich, obsadzony przez żołnierzy Wehrmachtu i Legionu Turkiestańskiego, miał do dyspozycji parowiec „Tannenberg”, którego używano do przemieszczania się wzdłuż biegu Wisły. Przed wojną służył on w polskiej flocie rzecznej pod nazwą „Grunwald”. W czasie okupacji został przejęty przez Niemców, którzy zmienili jego nazwę. Dowódca pobliskiego oddziału Batalionów Chłopskich, Jan Jabłoński ps. „Drzazga”, dysponował danymi wywiadowczymi o planowanej przez Niemców pacyfikacji Zastowa Polanowskiego, sam jednak posiadał zbyt małe siły, by skutecznie przeciwstawić się Niemcom – jego oddział liczył 47 ludzi. W tej sytuacji Jan Jabłoński zawiadomił swoich przełożonych, którzy postanowili o uderzeniu na Niemców przebywających w Zastowie i zarządzili alarmową koncentrację żołnierzy Batalionów Chłopskich w Wilkowie. Powiadomiono również o zaistniałej sytuacji Bolesława Frańczaka ps. Argil dowódcę oddziału AK przebywającego w pobliskich lasach i poproszono o wsparcie. Obaj dowódcy, widząc, że dysponują za małą siłą, by zapobiec pacyfikacji i wydać bitwę w otwartym polu, postanowili zaatakować Niemców podczas ich powrotu do garnizonu. Niemcy i towarzyszący im własowcy w sile około 140 ludzi rozpoczęli pacyfikację Zastowa Polanowskiego wczesnym rankiem 31 maja 1944 r. Swoje działania w miejscowości zakończyli około godziny 10:30, kiedy to załadowali się na parowy statek Tannenberg, który miał ich przewieźć do ich bazy Chałupki, w której przebywało w tym czasie około 400 żołnierzy niemieckich. Przed statkiem wiozącym Niemców został, dla zmylenia ewentualnego przeciwnika, przepuszczony statek pasażerski. Dystans pomiędzy nimi wynosił około 500 metrów. Oddział Drzazgi, liczący 47 żołnierzy, znalazł się nad Wisłą około godziny 8:00 i zaczął się okopywać i maskować. Do momentu, kiedy Niemcy wypłynęli z Zastowa zarówno pododdziały ubezpieczające mosty na Chodelce od strony Kazimierza Dolnego i, Opola, jak i łącznicy ustawieni w promieniu 8 kilometrów od miejsca akcji nie informowali o zbliżaniu się posiłków. Stawiało to oddział znajdujący się nad Wisłą w krytycznym położeniu, gdyż wobec przewagi liczebnej Niemców powodzenie akcji stało pod znakiem zapytania, a przy tym wycofanie się było znacznie utrudnione, gdyż musiałoby przebiegać przez odsłonięte tereny nadrzeczne. Dopiero kiedy stanowiska żołnierzy BCh mijał statek pasażerski, otrzymali oni informację, że ponad stuosobowy oddział AK, stanowiący część 15 Pułku Piechoty „Wilków” znajduje się w odległości 3 kilometrów i szybko się zbliża. Zbliżający się statek Tannenberg lekko zmienił kurs, oddalając się od zarośli, w których ukrywali się Polacy. O godzinie 11:00 partyzanci BCh otworzyli ogień do Niemców, znajdujących się około 100 metrów od ich stanowisk. W tym czasie dotarli na miejsce żołnierze AK, którzy zajęli skrzydła. Statek zatrzymał się i Niemcy odpowiedzieli ogniem, w tym z karabinów maszynowych. Obustronna kanonada trwała ponad godzinę i zakończyła się około godziny 12:15. Niemcy na coraz bardziej pogrążającym się w wodzie statku zaprzestali ostrzału, a Polacy zaczęli wycofywać się z miejsca akcji. Jednak zanim wyruszyli, okolice akcji zostały ostrzelane przez niemiecką artylerię z bazy w Chałupkach. W wyniku akcji Tannenberg został uszkodzony. Po stronie niemieckiej zginęło 60 żołnierzy, a ponad 50 zostało rannych. Za sprawę Polską i przeciwstawienie się terrorowi Niemieckiemu w akcji tej życie oddał jeden żołnierz, natomiast dwóch zostało ciężko rannych. To jedno z bardzo ważnych wydarzeń ukazujących braterstwo broni Batalionów Chłopskich i Armii Krajowej. 

Wykop Skomentuj14
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale Kultura