Co ja myślę o ostatnich symulacjach uderzenie samolotu w ziemię? Mniemam, że mówimy o tym:
Ano nic nie myślę jeszcze. Przeniknąłem jednak sposób myślenia pisiorstwa na tyle, aby się zorientować, że owe składniki poziome prędkości dorobią i opublikują. Także wpływ ruchu po podłożu, jeśli był ten ruch, bo nie wygląda.
Ciężko się przestawić z dyskusji na poziomie patyczków (vide poprzednia notka) na rozważania zagadnień bardziej skomplikowanych. A zupełnie niewygodnie się bierze udział w 2 dyskusjach na raz. Szczególnie teraz, kiedy znowu wzięło i się uczepiło Biniendy, że nie profesor. A żeby wykazać, że prof Binieda nie jest profesorem trzeba wykazać, że nie ma profesorów w USA w ogóle. A w Kanadzie jeden jedyny Artymowicz. I znowu kolejna runda. Robi się tak, że wchodzi jakiś temat na tapetę, przycichają, a potem z boczku to samo po staremu.
Właśnie dr Lasek objawił na Tłiterze, że po staremu wierzy w generałów w kokpicie. Ale zapomniał objawić, na jakiej podstawie. Jedyne texty przypisane przez Komisję Millera gen. Błasikowi zostały przypisane błędnie, mamy jakieś niezrozumiałe wypowiedzi inne. A skoro są niezrozumiałe, to nie wiadomo o co chodzi. Niezdrowe są te fantazje dr Laska.
Nie rozumiem też niechęci do samodzielnych badań. Apeluję: weźcie stwórzcie sobie własny model brzozy, własny model skrzydła, zasymulujcie. Nie będą robić. Tylko postawa roszczeniowa: dajcie nam dane, mityczne zresztą, dajcie to, dajcie sio. Inny element snuje wizję smoleńskiej brzozy polarnej, na której diament się kruszy. Wnioskują z różnicy klimatu między Polską a Smoleńskiem.
A na koniec spotkanie z płk. Pawlikowskim
http://youtu.be/9vCfnqbrIIg


Komentarze
Pokaż komentarze (4)