Jakiś czas temu Umiłowany Przywódca zaczął nową skierowaną do narodu narrację. Była ona dla wielu szokująca i zadziwiająca „Ws. in vitro posłowe PO nie muszą politycznie klękać przed biskupem, Gazetą Wyborczą, TVP czy TVN”. Wielu słuchających ogarnął szok i niedowierzanie. Wielu nie mogło uwierzyć w to, co usłyszało. Nie chodziło oczywiście o klękanie przez „Gazetą Wyborczą, TVP czy TVN”. Dla narodu było oczywiste, że to „Gazeta Wyborcza, TVN, TVP” powinno klęczeć przed Siłą Przewodnią. Szok i zdziwienie wywołane było przez pierwszą część zdania Umiłowanego Przywódcy. „Nasi wybrańcy mają już nie klękać przed biskupami?”. Jakże to? Tyle czasu na kolanach i teraz już nie trzeba? Wielu też popadło w konfuzje i zaczęło zadawać sobie pytanie. „Skoro posłowie nie muszą już klęczeć przed biskupami, to przed kim teraz będą klęczeć?”. Zaczęły podać różnorodne propozycje. „Bruksela, klęknijmy przed Brukselą”- zaproponował ktoś. Pojawiły się też inne propozycje. A to Międzynarodowy Fundusz Walutowy, a to światowa masoneria. Ktoś zaprpoponował aby posłowie klęczeli przed narodem żydowskim, a zwłaszcza przed jego elitą. Jeszcze ktoś inny zaproponował. aby posłowi PO klęczeli przed premierem Putinem, albo przed producentami dopalaczy.
153
BLOG
Czas na nową narrację.
Jeszcze nie skończył się szok i niedowierzanie po wypowiedzi Umiłowanego Przywódcy, gdy jego myśl uchwycili niektórzy z jego pomniejszych pomocników. Aż trzy projekty uregulowania sprawy in vitro złożyła Małgorzata Kidawa-Błońska. Dopuszczają one tworzenie zarodków nadliczbowych, ich mrożenie i selekcję. Odrębny projekt złożył Jarosław Gowin, który kierował pracami Komisji Bioetycznej przy Kancelarii Premiera. Mówi on, że można tworzyć tylko dwa zarodki i obydwa muszą być implantowane matce. Jarosław Gowin, z swobodą jaką daje w Polsce tytuł naukowy rzucał oskarżenia wobec klasy politycznej, Oświadczył bowiem wczoraj, że sejmowa debata kończy 20 lat tchórzostwa klasy politycznej; tym tchórzostwem możemy wyjaśnić fakt, że jesteśmy jednym z ostatnich krajów w Europie, w którym nie istnieją żadne regulacje prawne w ważnych kwestiach bioetycznych. (Na marginesie dodam, że Poseł Gowin myli tchórzostwo z niekompetencją). Narracja Umiłowanego Przywódcy została, więc rozpisana na dwie kategorie. Jedna przeznaczona do „stronnictwa katolickiego” głosującego na Siłę przewodnią katolików którzy w swoich oczach chcą uchodzić za postępowych i europejskich.. Druga Kategoria dotyczy „stronnictwa strachliwego” tj. byłych wyborców SLD głosujących na Siłę Przewodnią w obawie przed powrotem PIS do władzy. Siła Przewodnia chcąc zaspokoić potrzeby obu stronnictwa utrzymuje posła Gowina i Posłankę Kidawę Błońską jako swoje twarze, zgodnie z hasłem „Panu Bogu Świeczke (Gowin), a diabłu ogarek(Kidawa Błońska)”. Projekty zostały PRZESŁANEdo komisji sejmowych.
Ktoś mógłby zapytać, co dalej z projektami dotyczącymi. in vitro. Otóż zgodnie z tezami pana Mistewicza „Odbiorcy nie chcą, przede wszystkim, jak już powiedziałem, nie mają na to czasu, a często już nie potrafią na dłużej skupić swojej uwagi. Przekaz musi być więc jak najkrótszy, wycyzelowany, trafiający „w punkt””, Narracja „In Vitro” zakończyła się w momencie przekazania ustaw do komisji. Tam trafi do szuflady razem z projektem o parytetach. Czas już wiec na nową narrację.


Komentarze
Pokaż komentarze