smokopilka smokopilka
341
BLOG

Diaboliczny plan Prezesa

smokopilka smokopilka Polityka Obserwuj notkę 0

 

            Było cicho. W „ponurym zamczysku” (tak pieszczotliwie nazywają siedzibę Pis-u najważniejszy działacze tej partii) miało miejsce ważne spotkanie. Uczestniczyli w nim, co oczywiście sam Prezes, i dwóch jego zaufanych współpracowników ze Szczecina. Byli to poseł Joachim „Geniusz ze Szczecina” Brudziński i senator Krzysztof „Zrobię tu porządek” Zaremba. Widać był że Prezes wymyśla kolejny diaboliczny plan mający uderzyć w niespodziewających się niczego złego, niewinnych jak owieczki polityków PO (obecnych i byłych). Przez jego mózg przebiegały okrutnie i demoniczne myśli. „Jak zaszkodzić PO. Jak im zaszkodzić. ” ta myśl kołatała w nim bez ustanku. Widać było prezes wznosi się na wyżyny swoich możliwości intelektualnych. Tym razem Jego myśli ku bastionowi PO jakim był w ostatnich latach Szczecin.
          Joachim Brudziński z nabożnym lękiem wpatrywał się z swojego prezesa.”Co znów wymyśli”- myślał. Krzysztof Zaremba opuścił smutnie wzrok, zajęty analizą przyczyn niezrozumiałej dla Siebie kampanii na prezydenta Szczecina. Nagle prezes gromko obwieścił:
- Mam - krzyknął – mam sposób na PO w Szczecinie, mam sposób na Litwińskiego (jeszcze PO) i Krzystka (dawniej PO). Śnieg. Zastosujemy śnieg.
Poseł Brudziński spojrzał pytająco na swojego prezesa (miał zawsze do siebie żal nie nie wszystkie idee prezesa wyłapuje w lot).
- Śnieg – powtórzył prezes – zastosujemy śnieg. Tu prezes spojrzał na swoich ludzi i zobaczył że niczego nie rozumieją. Z typowym dla siebie miłosierdziem zaczął powoli tłumaczyć:
- Po prostu załatwicie żeby tuż przed wyborami na Szczecin spadł duży śnieg i chwycił ostry mróz.
Tu prezes przerwał, aby zobaczyć reakcję słuchających,ale panowie dalej nic nie rozumieli. Nieco rozeźlony mówił więc dalej.
- Jeżeli w niedziele będzie zimno jak w trzy trąby i ulice i drogi będą oblodzone i zaśnieżone to mało kto pójdzie na wybory – tu prezes uśmiechnął się szczególnie szczególnie złośliwie – w ten sposób zakwestionujemy społeczny mandatu dla wybranego prezydenta Szczecina. Bez względu na to kto nim będzie – tu prezes zaczął śmiać się demoniczne.
- Bu ha ha ha ha. Ale jestem sprytny, ale jestem sprytny – prezes zaczynał się rozkręcać – Błaszczak, peleryna – nagle krzyknął. Mariusz Błaszczak, który jak zwykle czekał pod drzwiami na polecenia prezesa z rozmachem wbiegł do pokoju, z ulubioną peleryną prezesa. „Czarna” - pomyślał prezes - „kolegom z loży by się podobała”. A do Błaszczaka powiedział:
- Dawaj . W czarnym mi do twarzy. 
Wprawnym gestem narzucił pelerynę na barki.
- Na czym skończyłem Zaremba? - rzucił
- Na „ale jestem sprytny” - słabym głosem powiedział Zaremba
- A tak – I tu prezes zupełnie odleciał – ha ha ha ha, podważymy ich społeczny mandat, ale ja im dam, bu haha, bu haha.
Peleryna zatrzepotała, jakby nagle powiał silny wiatr.
- A wy co - prezes powiedział w końcu do współpracowników – załatwcie śnieg w Szczecinie na czwartek.
 
I rzeczywiście w czwartek sypnęło.

 

 

 

 

 

      

Jak w dobrze zaplanowanej akcji po południu do akcji przystąpili pomocnicy prezesa.

„Posłowie PiS zażądali, by na nadzwyczajnym posiedzeniu sejmowych komisji infrastruktury oraz administracji i spraw wewnętrznych stawił się premier Tusk i wytłumaczył, dlaczego są w Polsce drogi nieodśnieżone.

Szef klubu PiS Mariusz Błaszczak wieszczy kolejne śnieżyce, a „Państwo polskie, widać, jest nieprzygotowane do tego, by udrożnić ruch na drogach”.

smokopilka
O mnie smokopilka

Large Visitor Globe

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Polityka