Do sprawy wczorajszego raportu MAK chciałbym dorzucić pewną uwagę która jak mi się wydaje może być cenna dla wszystkich analizujących sprawę tego fatalnego raportu. Otóż jak podaje pan profesor Bronisława Młodziejowskiego, specjalisty w zakresie biologii kryminalistycznej, „Ale jest dużo mniej (niż 1,5 promila), dlatego trzeba brać pod uwagę, że mógł to być tzw. alkohol endogenny, czyli powstały w wyniku gnicia organizmu”. Poniżej przytaczam fragment z pracy naukowej Joanny Nowickiej, Teresy Grabowskiej, i Joanny Kulikowskiej z Katedry Medycyny Sądowej, Zakładu Toksykologii Sądowo-Lekarskiej śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach „Wpływ wysokiej temperatury na poziom wybranych związków endogennych”.
W pracy przedstawiono obserwacje nad kształtowaniem się poziomów karboksyhemoglobiny, cyjanowodoru i alkoholu we krwi pobranej z 23 zwłok przebywających w ekstremalnych warunkach katastrofy górniczej (wybuch metanu, pożar, wysoka temperatura). Badania na obecność karboksyhemoglobiny, cyjanowodoru, alkoholu etylowego przeprowadzono bezpośrednio po pobraniu krwi ze zwłok. Obecność alkoholu etylowego w zakresie stężeń od 0,2‰ do1,3‰ stwierdzono w 18 przypadkach.
W związku z powyższym zasadne jest postawienie dwa pytania:
1. ) Czy można stwierdzić z całą pewnością skąd alkohol wziął się w organizmie generała Błasiaka?
2. ) Czy przeprowadzona badania na obecność alkoholu u innych ofiar katastrofy?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)