Umiłowana nasza, Siła Przewodnia kontynuje fatalną serie wypowiedzi. Do Pani posłanki Muchy dołączyła w dniu dzisiejszym pani minister Kopacz:
„Donald Tusk nie wściekł się na Grzegorza Schetynę, za jego wypowiedź ws. spóźnionej reakcji rządu na raport MAK. - Wściekają się na ogół kobiety. My mamy trochę mniej labilny układ nerwowy, potrafimy podnieść głos”. Teza o labilności nerwowej kobiet uznawana w określonych kręgach naszego społeczeństwach, nie jest tezą nową, ale w środowiskach Siły Przewodniej niebyła otwarcie głoszona. Teraz, skora wygłosiła ją tak ważna figura jak minister Kopacz, należy zadać pytanie o sens ostatnich zmian w prawie wyborczym. Chodzi o tkz. „parytet”? Czym kierowała się Siła Przewodnia zmieniając prawo wyborcze? Czy Siła Przewodnia chce zaszkodzić demokracji przez wprowadzenie do Sejmu osobników o „mniej labilnym układzie nerwowym”?


Komentarze
Pokaż komentarze (2)