Jakiś czas temu przetoczyła się debata społeczna na temat ciężaru tornistrów dzieci chodzących do szkoły. Wśród licznych wypowiedzi na ten temat jedna zwróciła moją uwagę:
Tornistry moich córek są tak ciężkie, że często sama muszę im je zanosić do szkoły - skarży się Anna, mama 7-letniej Julii i 10-letniej Kasi. Wylicza, że tornistry jej córek ważą często ponad 6-7 kg. - Szczególnie ciężkie są podręczniki do nauki języków - podkreśla. - Do każdej książki dochodzą ćwiczenia i zeszyt. Przy sześciu lekcjach w szkole same książki i zeszyty to jakieś trzy kilogramy - dodaje. Do tego dochodzi strój na wuef i adidasy, dodatkowe buty zmienne oraz przybory na plastykę - farby, klej, blok rysunkowy, kredki i flamastry.
Niech Pani Ania podziękuje za świeżą inicjatywę Siły Przewodniej o której ostatnio głośno.
Za miliard złotych rząd planuje znowu kupować netbooki dla uczniów. Tym razem dla pierwszaków z podstawówek, a nie z gimnazjów. Projekt Ministerstwa Infrastruktury jest taki: we wrześniu każdy pierwszoklasista dostanie netbooka. Na własność. A każdy nowy rocznik - nowe urządzenia, nawet tablety. Netbooki miałyby starczyć dzieciom do III klasy. W roczniku jest ok. 350 tys. dzieci.
Dzięki tej jakże słusznej inicjatywie dzieci pani Anny ciężar noszonych przez jej dzieci tornistrów wzrośnie do ok. 12 kilo. Pani Ani, a szczególnie jej dzieciom życzę dużo zdrowia.
Szczególnie ciekawy faktem jest to przewidywany koszt jednego netbooka wynosi ok. 400zł. Z związku z tym przewiduje że tak tanie netbooki będą charakteryzować się dużą awaryjnością :-). Niech więc pani Ania zarezerwuje odpowiednią kwotę na ich naprawy.


Komentarze
Pokaż komentarze (1)