1 obserwujący
42 notki
14k odsłon
83 odsłony

Polityka i szkoła gry aktorskiej

Wykop Skomentuj

Banałem stało się już mówienie, iż świat jest teatrem, a ludzie aktorami, którzy kolejno wchodzą i znikają… Niczego odkrywczego nie ma też w porównywaniu życia społecznego do przedstawienia, gdzie na scenie każdy odgrywa swoją rolę, a o tym, że zwłaszcza polityka to jeden wielki spektakl, czuje się w obowiązku wspomnieć każdy komentator zapraszany do studia telewizyjnego. A więc nie ma co tego wszystkiego przypominać. Ale warto zwrócić uwagę na wątek dotąd pomijany, a jakże istotny: na sposób gry aktorskiej.

Jak wiadomo, istnieją tu trzy główne szkoły. Do pierwszej zaliczał się Diderot, który w „Paradoksie o aktorze” przekonywał, iż łzy aktora powinny brać się z jego mózgu, a nie z serca. No tak, ale wtedy można mieć pretensje o cynizm i obłudę, mówić o miedzianym czole i teflonowej osobowości. Drugą szkołę prezentował Stanisławski, nakazując aktorowi naturalizm, przeżywanie i wcielanie się w rolę. Może i szkoda, ale ani na scenie, ani w życiu nie musi się to sprawdzać. Jakże łatwo bowiem zarzucić tej manierze skłonność do przesady i histerię czy też patos i nadmierną emocjonalność. Jest wreszcie trzecie podejście – proponowane przez Brechta. Chodzi w nim o to, by nie za bardzo dać się uwieść swojej roli, by zachować wobec niej dystans i nie identyfikować się z nią bez reszty.

Jak się wydaje, zwłaszcza dzisiaj warto namawiać wszystkich, a szczególnie osoby uczestniczące w politycznym spektaklu, by spróbowały przećwiczyć właśnie tę trzecią możliwość. Dzisiaj bowiem ruszają przez Warszawę aż trzy różne marsze, których uczestnicy na pewno zechcą dać upust swoim odczuciom, wykrzyczeć swoje racje, powymachiwać hasłami, a z kolei wieczorem w studiach telewizyjnych zasiądą komentatorzy, by to wszystko skomentować. Maszerujcie sobie, machajcie i komentujcie, ale –
jak to ujął Gombrowicz, zwracający uwagę na stosunek człowieka do formy – „nie pozwólcie, aby idea rosła w was kosztem osobowości, aby wasza racja nie przemieniła wam twarzy w mordę, abyście pod jej wpływem nie stali się odstręczający, nienawistni i nie do przełknięcia”. Miejmy jednak świadomość, że dla wielu będą to, niestety, spóźnione rady.

Wykop Skomentuj
Ciekawi nas Twoje zdanie! Napisz notkę Zgłoś nadużycie

Więcej na ten temat

Salon24 news

Co o tym sądzisz?

Inne tematy w dziale