Wojciech Sokołowski Wojciech Sokołowski
33
BLOG

Co z tą piłką?

Wojciech Sokołowski Wojciech Sokołowski Rozmaitości Obserwuj notkę 0

Już po sezonie. No prawie po, bo czekają jeszcze nas, a może ich, bo to w zależności od drużyny i kibiców baraże o utrzymanie, albo jak kto woli o weście do Ekstraklasy. Zamieszanie z licencją dla ŁKS i kwestie spadków i degradacji za korupcję karuzela więc będzie się jeszcze jakiś czas kręcić, ale głównie poza boiskiem. Choć zielony będzie również dominował,, ale jako kolor sukna stolikowego.

Co daje nam analiza posezonowej tabeli? Ano Jeśli chodzi o samą czołówkę wnioski są bardzo proste. Po pierwsze od bardzo bardzo dawna o mistrzostwo ścigały się faktycznie trzy najsilniejsze kluby. Wisła Legia Lech. I wynikało to z kilku czynników. Głownym jest finansowy, który przekłada się w penym stopniu na siłę sportową drużyny. Przede wszystkim przykładem tego jest Wisłą i Lech. Wisła miała po prostu mocny skład patrząc w niektórych meczach na ławkę rezerwowych, można by nią wzmocnić spokojnie dwa trzy kluby ligowe. Nie przeprowadziła spektakularnych transferów, ale nie ubyło,  mimo kilku odejść siły sportowej więc cały sezon, mimo wpadek zakończył się dla niej zwycięstwem.

Lech trafił z transferami, ale przy męczącym sezonie, miał zbyt krótką ławkę, co wyszło w kilku meczach, o dwa remisy za dużo spowodowało że stracił pozycję lidera i już jej nie odzyskał, mimo najkorzystniejszego bilansu spotkań bezpośrednich z Wisłą i Legią. Zabrakło pary.
 

Najgorzej w tej materi wygląda Legia, nie trafiła z transferami, krótka łąwka do tego złe przygotowanie kondycyjne. I właściwie było po sprawie. Subiektywnie powiem że cieszę sie że Legia nie wygrała ligi. Byłby to swojego rodzaju dramat. Jako że ten klub moim zdaniem w chwili obecnej nie ma absolutnie żadnego potencjału na odniesienie sukcesu w Europie, a do dnia dzisiejszego mam przed oczyma wydarzenia z Wilna a także w pamięci karę nałożoną na Legię z tego tytułu przez UEFA. Jedyny pozytyw jaki mogę na plus zaliczyć klubowi, to zdecydowana postawa w walce bandytami - mieniącymi się kibicami Legii.

Co cieszy, to dodatkowo to że sukces wymienionych klubów to zasługa, stabilizacji na ławkach trenerskich. I choć Franciszek Smuda właśnie po sezonie pożegnał się z Lechem - brak mistrzostwa Polski dla tego klubu mimo ogólnie udanego sezonu jest porażką. To przez trzy sezony Lech był stabilnym klubem z jednym trenerem. Ten sam komfort pracy mieli Jan Urban I Maciej Skorża. Może właściciele polskich klubów gdzieniegdzie poszli po rozum do głowy. I pewne fakty z zawodowej piłki wreszcie zrozumieli.

Nie poszedł do głowy Pan Janusz Wojciechowski właściciel Poloni/Groclinu. I w trakcie rundy zdążył zmienić dwóch trenerów. Dlatego Poloni, miejsce na pudle się nie należało, choć oczywiście nie sposób nie zauważyć faktu że ta drużyna posiada potencjał sportowy i ekonomiczny, żeby w pucharach występować. Tuż za uplasował się GKS Bełchatów. Który mając zdolnego młodego trenera Rafała Ulatowskiego, dobrego sponsora, i całkiem niedawną historię wicemistrzostwa Polski nie oddał tak wiele pola w walce o najwyższe trofea w tym sezonie. Jakkolwiek wiele wskazuje na to że po tym sezonie, nie będzie się w następnym liczył odchodzi Garguła, dodatkow na celowniku potentatów znalazł się Nowak. Bez poważnych wzmocnień, nie ma co liczyć że klub znów będzie liczył się w walce o czołówkę.

Zaraz potem Śląsk Wrocław, wejście do klubu Zygmunta Solorza, pozwala się zastanawiać czy rośnie nam kolejna potęga na miarę polskiej ligi.
Wrocław to duże miasto, klub z tradycjami, a niedługo, będzie i stadion na którym Śląsk mógłby godnie rozgrywać swoje spotkania. Budowany wprawdzie z myślą o Euro, ale przecież szkoda byłoby gdyby przez większą część roku stał pusty.  Trzeba wierzyć że miasto i klub dojdą do porozumienia w tej sprawie.

I to byłoby na tyle jeśli chodzi o pozytywy. Właściwie na Śląsku kończy się tabela klubów które mogły walczyć o coś i nie walczyć o spadek. Były stabilne finansowo i dość mocne sportowo. Druga grupa klubów znacznie liczniejsza rozpoczyna się od ŁKS.
Farsa ostatnich dni wskazuje że mimo tego że ŁKS utrzymał się sportowo, może nie utrzymać się organizacyjnie. Nie dostał licencji - podobno ostatecznie - i nie ma sie czemu dziwić, każdy kto widzial stadio ŁKS, słyszał o problemach w klubie w którym piłkarze nie wychodzą na trening bo taka jest forma strajku, obserwują zmiany właścicieli i trenerów - coraz bardziej dziwnych postaci, przynajmniej jeśli chodzi o tych pierwszych zastanawia się jak ten klub funkcjonuje, i jakim cudem uratował się przed spadkiem.
Może to jest właśnie sposób na polską piłkę, grać na krawędzi życia i śmierci sportowej, wtedy okazuje się że kluby które ledwo dyszą ich zawodnicy strajkują grają tak że mogą utrzymać się w lidze. Szybko okazało się jednak że decyzja komisji licencyjniej nie jest taka nieodwołalna, więc za chwilę możemy mieć zamieszanie co najmniej takie jak przed rokiem, kiedy start ligowych rozgrywek opóźniono.

Na przeciwnym biegunie Górnik Zabrze, także legenda ekstraklasy. po 31 latach spada z ligi. W klubie w którym od niedawna przestało czegokolwiek brakować poza zdrowym rozsądkiem. Możny sponsor pełne trybuny, znany trener, i klops. Ale jak oglądałem zdjęcia bandytów z zasłoniętymi przez kaptury i szaliki twarzami zdzierających koszulki z piłkarzy, a później atakujących ochronię, to Górnikowi nie współczuję. Może dla władz klubu będzie to również zimny prysznic

Zaraz przed Górnikiem Cracovia, klub z tradycjami. I to byłoby właściwie tyle jeśli chodzi o aktywa w Ekstrakalasie nigdy nie walczył o nic, w końcu więc podzielił los każdego ligowego średniaka, i został z ligi spuszczony. Przynajmniej sportowo, bo jak zauważyłęm wyżej casus ŁKS może spowodować że Cracovia o swój ligowy byt będzie walczyła w barażach.
Poczekamy zobaczymy, jak widać mogły zmienić się w PZPN władze, minister Orzechowski potrząsał szabelką, ale jak przyszło co do czego milczy.
Na razie więc tabele są dwie ta z ŁKS na końcu i ta na końcu z Górnikiem.

Pomiędzy Śląskiem a Cracovią - ja uznaję jednak że werdykt komisji liccencyjnej nie zostanie zmieniony, kolonia klubów śląsko-nadmorskich, okraszona na dokładkę Białostocką Jagielonią.
Jak patrzę od dawna na śląską kopaninę - wybaczcie mi mieszkańcy tego regionu określenie. To zastanawiam się po co jest tam tyle klubów z których od dawna żaden nic nie wygrał. Dobrze się stało że do Pucharów nie awansował Ruch, bo mogłoby dojść do kompromitacji. Lech w każdej z kolejnych rund jest po prostu rozstawiony. Ruch zaś ani sportowo ani organizacyjnie nie dogania ani Poloni ani Legii. Finał PP jest zaś wynikiem nie tyle sportowej siły, co macoszego traktowania tych rozgrywek przez kluby silniejsze, zajęte walką o miejsca gwarantujące puchary albo mistrzostwo.

O całej reszcie klubów właściw e trudno powiedzieć coś znaczącego poza tym że potrafiły sprawić mniejsze lub większe problemy potentatom, lub czołówce tabeli. Ich pozycja na koniec sezonu jest zaś po prostu pochodną sportowo organizacyjnej siły klubu. Są to kluby zdecydowanie za słabe na te od miejsc 1-6, ale niewiele lepsze od zespołu grającego w barażach. Różnica między Śląskiem, który jest tutaj dużyną graniczną a kolejnym klubem to 10 punktów.

Zaś róznica między Cracovią a Polonią Bytom to zaledwie 5 punktów, tutaj pojawia się cała słabość polskiej kopanej. Poza kilkoma potentatami, na miarę naszej ligi, cała reszta to nawet nie ligowe średniaki, ale kluby mniej lub bardziej rozpaczliwie bijące się o utrzymanie.

Nie zmienia to faktu że wyjątkowo w tym sezonie Ekstraklasa była ciekawa podwójnie. Walka o tytuł była emocjonująca, i prowadzona niemal do końca. Teoretycznie. Mało kto wierzył że Wisła w ostatniej kolejce da sobie wydrzeć tytuł.
Takoż i było z walką o utrzymanie, kto śledził ostatnią kolejkę spotkań, mógł zaobserwować zmieniającą się jak w kalejdoskopie sytuację na dole tabeli. Dla widza i kibica nie ma lepszej sytuacji. Oby za rok było równie emocjonująco.

internetowy partyzant, bojownik IRA Od 12.05.2008 PODEJRZANY, bo nie spożywał tanich win UWAGA STREFA ZDEKOMUNIZOWANA. "czasy idą takie, że zamiast mp4 trzeba było kupić MP-5" by Red Pill

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze

Inne tematy w dziale Rozmaitości