Mam wrażenie deja vu choć właściwie nie wiem dlaczego, jako że dzisiejszego meczu nie widziałem. Ale rok temu miałem okazję oglądać pogrom Koników polnych z Zurychu, dziś Kolejorz, w iście stylu Wikingów, na ich własnej ziemi, urządził rzeźnię norweskiemu vicemistrzowi.
6-1 na wyjeździe, to nie jest przypadek. To zostało po prostu wypracowane, i wykorzystane w stu procentach.
Jako kibicowi polskich drużyn grających w pucharach, ale i jako kibic Lecha, klubu który jak wszystko na to wskazuje jest po prostu prowadzony z głową ,nie pozostaje mi nic innego jak "czapkować" przed tak profesjonalnym podejściem do zawodu piłkarza. Szczególnie w kontekście tego co tydzień temu wyprawiali kopacze krakowskiej Wisły.
Podoba mi się to. Lech wykazał się tym czym powinien się wykazywać każdy piłkarz Killer instynktem, kiedy przeciwnik już się chwieje ale jeszcze nie leży - odwołując się do bokserskich porównań - dostaję ostatni cios który faktycznie rozkłada go na łopatki.
Szkoda tylko że Państwo tego nie widzieli - że zacytuję klasyka.
W suplemencie należałoby wspomnieć o dwóch pozostałych polskich zespołach. Ale krótko, bo faktycznie nie ma o czym.
Legia szcześliwie dowiozła remis, 1-1 z Broendby, na wyjeździe, więc ma szanse awansu bo drugi mecz gra u siebie. Remis na który nie zasłużyła.
Polonia, zasłużyła a remis, ale przegrała. I szans już praktycznie nie ma. Bo drugi mecz gra na wyjeździe.
Pytanie brzmi, czy jesienią, znów będziemy oglądać jedynie zawodowców z Poznania?
Oby nie tylko.
Czego całej polskij piłce i kibicom, pozostaje życzyć.
Dla zainteresowanych link do bramek z meczu, proszę w szczególności zwrócić uwagę na bramkę nr 6, dla Lecha, a w szczególności na akcję która do niej doprowadziła.


Komentarze
Pokaż komentarze (21)