Rewanżowe mecze eliminacji Ligi Europejskiej już za nami, podobnie jak i losowanie kolejnej rundy eliminacyjnej, zdażyłem zauważyć że komentowane były na gorąco przez red. Krzystofa Leskiego. Trudno konkurować, ale w sumie nie zamierzam więc zamieszczam te parę linijek soich przeyśleń.
Jeśli w tamtym tygodniu chwaliłem zawodowców z Lecha. W tym wybitnie należy im się bura. Mecze w europejskich pucharach należy wygrywać, a w najgorszym stopniu remisować, szczególnie z takimi przeciwnikami jak Fredrikstadt. Dlaczego? Ano dlatego że z każdego takiego meczu lecą punkciki do rankingu UEFA, który to ranking decyduje później o rozstawieniu lub nie.
W wypadku Lecha, w dniu dzisiejszym można się było przekonać jak było to ważne. Lech okazał się najwyżej sklasyfikowaną drużyną wśród nierozstawionych. Jeśli nie zacznie wygrywać takich spotkań, jak wczorajsze, nie tylko nie utrzyma pozycji ale i się z niej obsunie. I zamiast być rozstawionym, działacze Poznańskiego Lecha, będą obgryzali paznokcie, i modlili się by trafić jakiegoś słabeusza wśród najlepszych. Tak jak przed dzisiejszym losowaniem
Na całe szczęście tym razem los okazał się łaskawy i Lech wylosował FC Brugge, klub belgijski, który trudno określić silnym a nawet europejskim średniakiem, ale skoro jest to jednak klub zachoni trzeba mieć się na baczności, zaaplikować trzy gole w Poznaniu i na rewanż jechać spokojnie. ma spore szanse żeby wejść po raz kolejny do rozgrywek grupowych.
Szkoda tylko, że kibice z Poznania bęą musieli się tułać po innych staionach, żeby mecze rundy grupowej ewentualnie oglądać. Bo stadion rozkopany. Na całe szczęście już płyną oferty. Lubin, Bydgoszcz - bo gra we Wronkach to straty i finansowe i sportowe.
Pora "na tapętę" wziąć warszawską Legię. O ile w tamtym tygodniu LEgia rozegrała słabe spotkanie i zanoowała szczęśliwy remis, o tyle w tym zagrała spotkanie co najm niej dobre, stworzyła sobie sporo sytuacji. Nie załamala się po stracie gola, i sama jeszcze dała radę wyjść na prowadzenie.
Ale jak mawiał prezes Ochucki, lub Ochudzki Ryszard - najważniejsze żeby plusy nie przesłoniły Nam minusów.
Bramki które piłkarze Broendby strzelili Legii w warszawie wyglądały niemal identycznie, a do tego przypominały te które piłkarze Broendby strzelili Florze Talin. Wszystkie ze stałych fragmentów gry. Nie wiem czy trener Urban zwracał na to uwagę piłkarzom Legii, zakładam jednak że zwracał - bo jest dobrym fachowcem, jeśli tak. To kopacze z Łazienkowskiej zasłużyli jak najbardziej na miano PATAŁCHÓW TYGODNIA. I przegrali wygrany dwumecz i mecz na własne życzenie. A na zwycięstwo wczoraj jak najbardziej zasłużyli. Szkoda, bo emocji w 4 rundzie eliminacji mogłoby być dwukrotnie więcej.
Na koniec pora wspomnieć o Polonii Warszawa. Właściwie o tym że mecz się odbył i Polonia mecz wyraźnie przegrała. Faktycznie jednak przegrała go już przed meczem, za sprawą ekscentrycznego właściciela klubu z Konwiktorskiej Pana Wojciechowskiego. Który zrobił wszystko co mógł żeby piłkarzom i sztabowi szkoleniowemu zadanie utrudnić.
Zapraszanie Franciszka Smudy - który swoją drogą choćby z czystej solidarnośći zawodowej, nie powinien takiego zaproszenia na trening zespołu którego nie prowadzi przyjmować. - na zajęcia szkoleniowe było szczytem głupoty.
Nie sposób jednak nie zauważyć, że Polonia jest po prostu nie w formie. Lanie jakie Czarnym Koszulom sprawiła Korona Kielce w meczu inauguracyjnym, Ekstraklasy nie jest przypadkiem. Piłkarze z Bredy wygrali mecz najmniejszym nakładem sił.
Występy polskich drużyn w eliminacjach do europejskich rozgrywek pucharowych, nie napawają optymizmem, z innego jeszcze powodu. Jest to dla nich początek sezonu. A piłkarze niedomagają fizycznie, nie wiadomo czy jest to efekt ciężkich przygotowań, czy po prostu marnego piłkarskiego cyklu w naszym kraju.
Co gorsza, wygląda na to że polskie drużyny, za rok nie zaczną eliminacji później, a tak samo albo i jeszcze wcześniej. Może poza Lechem, który ciągle ma szanse na poprawienie swojego współczynnika UEFA, i rozstawienie, przez co będzie startował później niż inne polskie kluby.
Wygląda to na samonapędzającą się machinę.
Może już po prostu pora zastanowić się nad zmianą systemu rozgrywek, z jesień wiosna, na wiosna - jesień.
Na koniec pozostaje życzyć Lechowi awansu, nie tylko do grupy, ale i z grupy. Będzie to sygnałem że klub się rozwija i nie stoii w miejscu :)
Wojciech Sokołowski


Komentarze
Pokaż komentarze (7)