Oglądam pierwsze wyniki drugiej kolejki, piłkarskiej Ekstraklasy.
Dla niewtajemniczonych, Lechia , przyjechała na mecz do Sosnowca, ale grała z Cracovią. Przy frekwencji około 200 kibiców.
Takie frekwencje a i owszem zdarzały się w polskiej kopanej, ale było to dobrych parę lat temu, kiedy stadiony przypominały bardziej leje po bombach, nie żeby teraz wyglądały z jednym praktycznie wyjątkiem, jak stadiony, bo są najczęściej placami budowy stadionów.
Wraając do meritum sprawy. Lechia przyjechała, i zagrała jak u siebie, dokopując Pasom 6:2. Wynik sportowy w połączeniu z totalnym bałaganem organizacyjnym w Cracovi, jest jedynie potwierdzeniem, że oto kolejny klub w Ekstraklasie grać nie powinien.
Lechia zostanie bez dwóch zdań liderem rozgrywek, chyba że Legia nie zasypie gruszek w popiele i da strzelecki popis w meczu z Arką. Ale w przeciwieństwie do Lechii ma za sobą mecz w pucharach i tak łatwo nie będzie.
W drugim dzisiejszym spotkaniu Wisła rozgromiła "beniaminka" z Lubina, na jego stadionie ( w budowie a jakże) 4-1.
Czwarta bramka dla Wisły to majstersztyk. Panowie, nie można było tak kur.... w Talinie, choć jeden raz?
Po drugiej stronie skali Mariusz Pawełek. Ile jeszcze farfocli wpuści ten bramkarz zanim Wisła kupi na prawdę dobrego goalkeepera? Dzięki takiemu Panu Dziurawe Rękawice, mistrzostwo może odjechać w siną dal, w jednym momencie.
Czy da wiarę ktoś w to że Zagłębie jest słabszą drużyną od Levadii? Ja choćbym nie wiem jakich wygibasów intelektualnych chciał dokonać, takiego założenia nie mogę przedstawić.
Co z tego więc że Małecki szaleje w Lublinie, Gizy, Rogery i Brożki, oraz inne Ivanowskie walą jak z armaty na krajowych boiskach, kiedy faktycznie dochodzi do konfrontacji o stawkę. Legną niemal pokotem.
Niemal bo w całej mizerii jest jeszcze promyk nadziei w postaci Poznańskiej Lokomotywy.
Konduktorze łaskawy.......
Wojciech Sokołowski


Komentarze
Pokaż komentarze (2)