Jeśli ktoś miał po ostatnich wyczynach naszych klubów ligowych, w Lidze Europejskiej, lub tez kwalifikacjach Ligi Mistrzów, jakieś przemyślenia, dlaczego stało się to co się stało. Mógł się empirycznie przekonać o tym, śledząc mecz Wisła Kraków - Legia Warszawa. Który był w naszej lidze pojedynkiem na szczycie. A przynajmniej tak zapowiadanym.
Taka jest właśnie siła polskiej ligi, z której to ligi, mają się rekrutować w mysl "polskiej myśli szkoleniowej" gracze reprezentacji.
Nawet nie grający w żadnym klubie Ebi Smolarek byłby lepszy od wszystkich 21 graczy na boisku.
Piszę 21 a nie 20, bo o Mariuszu Pawełku po prostu nie sposób napisać, to co wyczyniał w bramce Wisły, wspólnie i w porozumieniu zdaje się z obrońcami tego klubu, od dawna woła o pomstę do nieba. Nie wiem dlaczego, ten bramkarz, jest ciągle numerem jeden - Wisła nie ma wprawdzie klasowego zmiennika, ale kasę na porządnego, a więc lepszego od Pawełka bramkarza, na pewno by znalazła. Nie chcąć być złym prorokiem, myślę sobie że takie "interwencje" jak ta piątkowa, mogą Wiśle zabrać tytuł.
O Legii właściwie trudno coś pisać, ten klub od dawien dawna, nie gra futbolu porywającego, a jedynie rzemieślniczy, w tym sezonie nie zachwyca, ale nawet na liderującą Wisłę wystarczyło.
A przecież bardziej w dół tabeli nie jest wcale lepiej. Wyjątkiem w tym sezonie, okazuje się nie wiadomo dlaczego Ruch Chorzów. Gdzieniegdzie słyszę przebąkiwania, o tym że może zdobyć mistrzostwo Polski.
Jesli tak działacze Ruchu, na czele z piekna Panią Prezes powinni pomyśleć o tym gdzie rozegrają mecze w Europejskich pucharach.
Bo Stadion Śląski zamknięty, dla przebudowy. A w okolicy brak stadionu który spełniałby normy UEFA. Może Wisła odwdzięczy się gościną. Ale to raczej Zagłebiu Sosnowiec.
Jest jednak jedna jasna strona piatkowej przegranej Wisły. Dla ligi, liga się nie zakończyła, czolowe klubu minimalnie ale jednak zmienjszyły dystans do klubu z Reymonta, i wiosną rywalizacja może trwać w najlepsze. Dla wszystkich kibiców będzie ciekawiej, a także dla piłkarzy. Którzy po zimowym leżakowaniu nie będą mogli spocząć na laurach. I będą się musieli starać. Z pożytkiem, dla nich samych.
Wojciech Sokołowski


Komentarze
Pokaż komentarze (3)