W całym kraju w sprawach karnych o najcięższe przestępstwa przeciwko zdrowiu i życiu, musi dojść do powtórzenia przewodu sądowego w kilkuset sprawach, przynajmniej w pewnym określonym zakresie, jako że Trybunał Konstytucyjny zakwestionował drogę wprowadzenia nowelizacji przepisu w KK, mówiącego że w sprawach o najcięsze zabójstwa kwalifikowane, sąd może orzec jedynie karę dwudziestu pięciu lat pozbawienia wolności, albo karę dożywotniego pozbawienia wolności.
Kto jest winny?
Zbigniew Ziobro.
Takie są konstatacje redachtórów z Czerskiej publikujacych na portalu gazeta.pl, oraz oczywiście chóru piejących z zachwytu głosów idiotów, którzy nie tylko nie mają pojęcia o procesie legislacyjnym, ale też nawet nie potrafią zestawić dat i faktów.
Przyjżyjmy się jednak sprawie bliżej.
Zaskarżone przepisy znalazły się w nowelizacji kodeksu karnego, i zostały przez parlament uchwalone 27 lipca 2005 roku. Tak, nie mylicie się Państwo 27 lipca 2005. Jak uprzejmie donoszą pracowici mistrzowie pióra za nowelizacja przepisów głosowało wtedy - 352 posłów, sześciu wstrzymało się głosu.
Zaglądamy na stronę Sejmową, do archiwum, patrzymy na stan posiadania klubów w kadencji 2001-2005 i widzimy ze klub parlamentarny PiS liczył ni mniej ni więcej tylko 45 posłów. Była to więc w przybliżeniu 1/7 głosujących za nowelizacją przepisów karnych. Jedna siódma. Pozostałe części głosujące za zmianami, to posłowie SLD, PO, PSL, LPR, Samoobrony, i pomniejszych klubów i kół poselskich - generalnie więc cały parlament jak leci, z 6 którzy się wstrzymali i dwoma posłami którzy byli przeciw.
Jakkolwiek nie zmienia to faktu że winny jest zbigniew Ziobro.
Przygladajmy się jednak sprawie dalej, może znajdziemy jeszcze jakieś okoliczności łagodzące, dla skazanego.
Ano w polskim procesie legislacyjnym jest tak, że żeby ustawa mogła wejść w życie musi ją jeszcze podpisać prezydent - choć może niedługo nie będzie już nic musiał, za sprawą Donka i jego kolegów.
I prezydent, uchwalone przez parlament zmiany podpisał. i ustawa weszła w życie dnia 26 września 2005 roku.
Dla osób zaś które mają problem z kojarzeniem faktów i dat, podpowiadam, że w roku tym w istocie odbywały się wybory prezydenckie.
Pierwsza tura miała miejsce 9 października, druga 23 października, długo przed tym jak wstrętny Kaczysta, Lech został prezydentem. I niestety, tak się nieszczęśliwie złożyło, że podpis pod zmianami złozył jeszcze Aleksander "Złotousty" Kwaśniewski.
A co mu tam, na trzecią kadencję przeciez go nie wybiorą, mógł zawetować. Żaden problem, albo jak miał wątpliwości odesłać do TK, też żaden problem. Widać jednak najmniejszy probelm stanowiło podpisanie uchwalonych przepisów.
Winny jest jednak Zbigniew Ziobro
Czego należało dowieść.
Wojciech Sokołowski


Komentarze
Pokaż komentarze (6)