Tak jak zauważyłem, w poprzednim wpisie, Ruch Chorzów odpadł z walki o mistorzostwo Polski, po przegranym 1-0 meczu z Jagielonią Białystok, Jagielonią, która co najwyżej walczy o ligowy byt, ale nie żeby grała z przysłowiowym "nożem na gardle". I która w perspektywie czasu ma jeszcze finał Pucharu Polski który otworzy jej drogę do eliminacji Ligi Europejskiej. A szansę niż Pogoń Szczecin umówmy się ma zdecydowanie większe.
Po porażce Ruch odpadł z walki o mistrzostwo na które i tak miał szanse minimalne, ale wciąż jeszcze liczy się w walce o miejsce premiowane występem w eliminacjach Ligi Europejskiej - matko jak to strasznie brzmi swoją drogą, miejsce które daje co najwyżej grę w eliminacjach, a nie w Lidze Europejskiej.
W perspektywie walki o mistrzostwo liczą się faktycznie dwa zespoły. Wisła Kraków i Lech Poznań.
Dziś w Warszawie o godz. 16 rozpocznie się mecz kluczowy dla tej walki, Legia Warszawa zagra z Wisła Kraków.
Wiadomo że możliwości są praktycznie dwie, oba zespoły tracą po dwa punkty. Bo remis to żaden zysk w tym momencie ani dla Legii goniącej Ruch, ani dla Wisły uciekającej przed Lechem, remis oznacza po prostu zminimalizowanie strat.
Prześledźmy możliwe warianty, i sprawdźmy co oznaczają one dla Lecha i Wisły, dla uproszczenia zakładamy że Lech wygra dwa mecze - od zespołu walczącego o mistrzostwo Polski nie można wymagać niczego innego - u siebie, a wynik meczu z Ruchem będzie pewną zmienną zależną od wyniku dzisiejszego spotkania Legia - Wisła.
1. Zwycięstwo Legii.
Najlepszy i jednocześnie najgorszy wariant dla Lecha w perspektywie meczu z Ruchem Chorzów
Najlepszy bo przeskoczy Wisłę o dwa punkty w tabeli i poza zwycięstwem u siebie w ostatnim meczu będzie potrzebował jedynie remisu w meczu z Ruchem na wyjeździe.
Nawet jeśli Wisła wygra dwa ostatnie mecze, to jedynie zrówna się z Lechem w tabeli co przy korzystniejszym bilansie punktów dla Lecha z bezpośrednich spotkań, oznacza że mistrzem zostanie Lech.
Dlaczego jest to wariant najgorszy dla Lecha?
Bo zwycięstwo Legii oznacza że wyprzedzi ona w tabeli Ruch Chorzów, a ten walcząc o puchary i grając z Lechem będzie stanowić trudnego przeciwnika.
2. Remis
Wisła straci dwa punkty i da się o jeden punkt wyprzedzić Lechowi. Mając dwa nadchodzące mecze, mecz derbowy i mecz z walczącą o utrzymanie Odrą która dla Wisły nigdy nie była łatwym przeciwnikiem. W takim układzie Lech wygrywa dwa spotkania i z przewagą jednego punktu zostaje mistrzem kraju.
3. Zwycięstwo WIsły.
Utrzyamanie krytycznie małej przewagi nad Lechem, i jak wyżej przed Wisłą mecz derbowy i mecz z Odrą. A Lech czeka już tylko jedno trudne spotkanie z Ruchem Chorzów.
W tym wariancie, to jednak Lech goni, i będzie musiał wygrać oba spotkania i z Ruchem i z Zagłębiem, żeby realnie myśleć o zdobyciu mistrzostwa.
Podsumowując. Kalendarz końca rozgrywek, przy obecnym układzie tabeli, jest dla Wisły o trzy klasy trudniejszy niż ten dla Lecha, którego czekają w dodatku dwa spotkania u siebie.
Na marginesie należy napisać także i o Legii, choć wystąpi tu ona, podobnie jak Ruch moim zdaniem w porzednim wpisie, jedynie potencjalne ale mało realne zagrożenie dla Wisły i Lecha.
Legia bowiem, ma przed sobą jeszcze mecz derbowy z walczącą o utrzymanie Polonią Warszawa.
Zapowiadają się jednak duże emocje, odcinek pierwszy dziś od godziny 16 w Warszawie.
Wojciech Sokołowski


Komentarze
Pokaż komentarze