Myślę o nadchodzących półfinałach. A logika wskazuje że:
Pewniakiem do zagrania w finale jest Holandia. Będzie miała za przeciwnika zmęczony meczem i dogrywką Urugwaj, który dodatkowo osłabiony brakiem Suareza, nie będzie tak groźny w ataku. Holendrzy niesieni na fali radości i entuzjazmu po zwycięstwie z Brazylią z większymi lub mniejszymi kłopotami, z Urugwajem sobie poradzą. Wszystko będzie zależało od tego jak bardzo Urugwaj "zamuruje" własną bramkę.
Kolejnym faworytem do finału są dla mnie Niemcy. Po tym co pokazali dziś w meczu z Argentyną, oraz w oparciu o turniejowość drużyny niemieckiej, nie mogę wykombinować nic innego że to właśnie Niemcy będą drugim finalistą tych mistrzostw.
Przedostatnia w rankingu jest Hiszpania, w dzisiejszym meczu nie pokazała nic wielkiego, w dodatku, gdyby nie źle strzelony przez Paragwaj rzut karny, Hiszpanie faktycznie mogliby się znaleźć za burtą już w fazie ćwierćfinałowej. Przeciwko znakomicie usposobionej i rozpędzonej niemieckiej walcowni, z dwoma polskimi napadziorami z przodu - swoją drogą żart historii, Polacy mogą strzelić gola Hiszpanii na mistrzostwach świata, tyle że grają w niemieckiej drużynie :) - Hiszpanom będzie niezwykle trudno przedostać się do finału. Nie żebym im tego nie życzył. Po prostu taka jest na dzień dzisiejszy chłodna kalkulacja. Niemiecki walec może przejechać się po kolejnym faworycie turnieju. Ciekawie będzie zresztą obejrzeć rewanż za finał mistrzostw Europy z przed dwóch lat.
Urugwaj w tym zestawieniu jest czwarty. Powody wymieniłem przy komplementowaniu Holandii.
Z tym wszystkim jest tylko jeden problem. Piłka nożna, jako gra. Bywa czasami zupełnie nielogiczna :)
Wojciech Sokołowski


Komentarze
Pokaż komentarze (1)