Żeby nie było. Pomysł wyszedł od Ludwika Dorna. Z jakim przyjęciem się spotkał nie trzeba przypominać. Ale pomysł przetrwał sejmowe zejście, oraz wybory. I ma się całkiem dobrze mimo tego że zmieniła się parlamentarna większość a nowym Marszałkiem Sejmu zostanie Bronisław Komorowski.
Nowemu Marszałkowi jednak pomysł najwyraźniej się spodobał, na tyle że dokonał jego twórczego rozwinięcia. Akredytacje zdaniem Marszałka powinni dostawać jedynie lepsi dziennikarze. Na pytanie kto będzie oceniał kto lepszy a kto gorszy, przyszły Marszałek z uśmiechem na twarzy odparł, ze zawsze ocenia parlament.
Niewątpliwie możemy mieć pewność, że jeśli oceny miały dokonywać takie partie tworzące większość, jak PiS LPR czy SO, to byłaby to ocena ze wszech miar błędna i godząca w najwyższe standardy dziennikarskie, jakie niewątpliwie prezentują niektórzy dziennikarze. Jednocześnie możemy być pewni że ocena dokonana przez PO, PSL przy współpracy LiD zapewni nam rzetelna i prawdziwą informację o pracach rządowych i sejmowych.
I na pewno nie powtórzy się sytuacja, w której do Sierakowskiej przyjdzie Schetyna, a ktoś to nagra i wypuści na antenie.


Komentarze
Pokaż komentarze (4)