Pamiętacie jeszcze jak Donald Rumsfeld określił jedną z faz ataku na Irak właśnie tak. Miało wtedy dojść do bombardowań na nietypową i niespotykaną w nowoczesnej wojnie skalę. Faktycznie zaś odbyła się mała namiastka tego co sekretarz obrony USA zapowiedział. Choć niektóre wybuchy wyglądały w przekazie medialnym całkiem nieźle, nawet lepiej niż w hollywoodzkich produkcjach.
Taki szok i przerażenie przeżyłem dziś czytając w Lidowych Nowinach, o tym że konkury w warszawskim ratuszu są ustawione (szok), i że wygrywają je ludzie PO(przerażenie). No dobrze żarty na bok. Tajemnicą poliszynela jest to że w (nie)znakomitej większości instytucji państwowych samorządowych, lub jakichkolwiek innych, które obsadzane są przez wybory, urzędnicy tam funkcjonujący dobierani są niezwykle starannie. Przy czym ta niezwykła staranność przypomina, mi staranność KGP Policji, która pisze przetarg bardzo starannie. Tak bardzo że wymogom odpowiada tylko jedna firma zazwyczaj. Ta która przetarg ma wygrać. Tyle że zazwyczaj wie o tym zanim go wygra. Bo wymogi dziwnie odpowiadają temu co oferuje. Wracając jednak do obsady w urzędach. GW dała warszawskim platfusom, i samej Bufetowej prztyczka w nos. I właściwie bez owijania w bawełnę oskarża władze ratusza o ustawianie konkursów.
W dodatku jeszcze przejechała się zdrowo po zaufanej pani Hani, odpowiedzialnej za promocję, która zasłynęła, takimi rzeczami, jak kłótnią o liczbę widzów w sylwestrowych imprezach w Krakowie - którą to imprezę transmitował, konkurencyjny Polsat. Bo w Warszawie show robiło hołubione przez HGW TVN. Oraz pomysł by w inscenizacji pacyfikacji warszawskiego getta pokazać, jak to niemieccy żołnierze mordują Żyda. W rolę niemieckich żołnierzy wcielili by się oczywiście miłośnicy grup rekonstrukcyjnych z Polski. Wszak byłaby to dla nich wymarzona rola, jako że antysemityzm wyssali z mlekiem matki, i nie na darmo udają żołnierzy Wermachtu. Może któryś mógłby zagrać rolę dziadka obecnego premiera. Tylko czy zagrałby dezertera?
W całej sprawie śmierdzi drugie dno. PO w Warszawie nie rządzi przecież sama. A nie może być tak że koalicjanci zadowalają się byle ochłapami. Prawdziwa władza i kasa leży przy samej Pani prezydent. A do konfitur jak widać nie dopuszcza się zbytnio LiDowych sojuszników. Dlatego GW postanowiła coś z tym zrobić. Pal sześć kobietę która na konkurs przytargała się aż zza Odry, oraz innych bohaterów dramatu w ratuszu. Kiedy stara miłość jak widać nie rdzewieje ani trochę. I trzeba wspomóc LiDowców w potrzebie.
Jak spokojnie to liczę to już czwarta wpadka Pani prezydent, przy czym trzy zaliczyła na własne życzenie.
A teraz granat do szamba wrzuciła Wybiórcza. Daje do myślenia, prawda?


Komentarze
Pokaż komentarze