Tak naprawdę trotylowy artykuł Rzeczypospolitej świadczy przede wszystkim o podgrzewaniu prowokacji smoleńskiej.
Ukazuje się on po wiecu Polaków na szlaku królewskim, po czym PO zaczęło ostro pikować w dół w sondażach.
Masońsko-libertyńskie lobby GRU inwigilujące służby specjalne, sięgnęło tu po swego rodzaju szantażwobec opozycji, głównie PIS, pozwalając na przeciek ze śledztwa smoleńskiego o śladach trotylu na wraku Tupolewa 154.
Coraz bardziej uwiarygadniający się zamach smoleński, jest analogicznym z tym na Gen. Sikorskiego z ponad pół wieku, wielkiego orędownika w walce o suwerenność Polski. Tak jak w tamtym przypadku wszystko wskazuje na to, że zablokowano stery samolotu przez pilnującą go przez całą noc ochronę, tak w tym przypadku wiarygodnym wydaje się być umieszczenie ładunku trotylowego w Tupolewie, przed tym feralnym lotem smoleńskim.
Dziennikarze nie wiedzą do końca jak się mają zachować wobec tej swego rodzaju prowokacji prowokacji.
Znana dziennikarka Pani Jankowska próbuje to zamieść pod dywan, pod parawanem samoobrony dziennikarskiej.
Stwarza to bardzo kłopotliwą sytuację dla obecnie rządzących razem z Prezydentem B. Komorowskim, którzy sami sobie zgotowali ten problem, eskalując walkę z byłym Prezydentem Śp. L. Kaczyńskim i z opozycją PIS.
Paradoksalnie przynosi to przełom w wyjaśnianiu przyczyn tragedii smoleńskiej.
Wobec ataku na stalinizm Miedwiediewa, przeziera szansa na popchnięcie śledztwa smoleńskiego do przodu.
Prędzej bowiem zdystansujemy się od lobby masońsko-libertyńskiego-GRU,sięgajacego Kremla, właśnie od wschodu - aniżeli od liberalnego zachodu, niezależnie czy tam, w tym w USA przy władzy są demokraci czy liberałowie.
Zachód zbytnio zabrnął już w ateizujący i laicyzujacy socpostmodernizm.
Mniej skażony nim okazuje się wschód. Alians katolicyzmu zainicjowany przez prawosławie w Polsce, nawet jeśli nie tyle rzeczywisty co proroczy, jest obiektywną szansą zawrócenia z tej błędnej drogi, tym razem.


Komentarze
Pokaż komentarze