Wobec Pawlakowej abdykacji, Tuskowi nie pozostaje nic innego by też z niej skorzystać.
PIERWSZY KROK JUŻ ZROBIŁ PODŚWIADOMIE, przyjmując dymisje Pawlaka.
Paradoksalnie Piechociński nie bedzie łatwym, nie wspominając, że łatwiejszym od Pawlaka zawodnikiem do ogrania, na co w pierwszych zapędach liczy Tusk.
Ponadto, trudno sobie jakoś wyobrazić by ta koalicja mogła trwać dalej wobec obecnej aury politycznej, tarć wewnętrznych w PO i nabrzmiałego już dość poważnie niezadowolenia społecznego, na siłę ostatnio zamiatanego skrzętnie pod dywan.
Nawet Prezydent ostatnio zwątpił i na wniosek Ziobry zwołuje RBN nt. wjaśnienia, a może uśmieżenia katastrofy smoleńskiej ?
I chyba tak ten lawirant w końcu zakończy chocholi taniec NOCNEJ ZMIANY bis z Pawlakiem.
Łączenie się np. z Palikotem, czy Millerem to tak naprawdę samobójstwo, by nie powiedzieć, że tym bardziej.
Linczowana przez mainstreemowe media patriotyczna opozycja, razem z narodem może wreszcie odetchnąć z ulgą paradoksalnie.
I tak tchórzliwy Piechociński, niewinnie rozbroił nabrzmiałą sytuację w kraju na szczęście.
Nie ma on innego wyjścia, jak za cenę stołka/ów pomóc przegłosować najbliższe wotum nieufności zapowiadane przez PIS, aby poprzeć przejściowy rząd z Glińskim jako Premierem.
Piechociński po pierwsze boi się piastować poważniejsze stanowisko, zawsze się wymigiwał i nigdy takiego stanowiska nie piastował.
Po drugie, PSL tkwiąc w tej koalicji nadal, będzie tylko tracił tak naprawdę wobec drastycznego spadku notowań rządu. Ostatni gwizdek, by nie powiedzieć stosowna okazja i to z paru względów na to, by się wyczołgać z niej. Przy odrobinie zdrowej refleksji nie trudno na to nie wpaść, nawet dla niezbyt wytrawnego polityka jak to jest w przypadku Piechocińskiego.
Po trzecie, nie sądzę by Piechociński ryzykował i pozbawiał się przywództwa zbyt szybko, na które czekał i długo pracował, świadom, że tak naprawdę PSL-owi nie jest zbyt po drodze z PO, o czym nieraz dawał wyraz, mniej lub bardziej otwarcie krytykując ten rząd.
Z tego prosty wniosek, że praktycznie a napewno teoretycznie trudno mu bedzie współrządzić, mając odmienną politykę rządzenia, o czym wyraźnie zakomunikował Wice- Premier Pawlak.
Trudno by sam otwarcie o tym miałby odrazu mówić, ale zapewne w praniu jak nie wcześniej to później to i tak wypłynie.
Wniosek jest prosty, albo zmiana w PSL-u rzeczywiscie nastąpiła, albo nie retorycznie zapytawszy.
Jeśli podejdzie się do sprawy poważnie, to nie ma żadnych przesłanek tak naprawdę do ciągniecia tej koalicji na siłę w tym przypadku.
Jeśli teoretycznie przyjąć, że zaryzykuje aby nadal tkwić w koalicji, obejmując z przymusu tekę Ministra Gospodarki po Pawlaku, to wątpliwym jest czy temu podoła, z czego sam sobie zdaje sprawę i dlategotak sie broni, nie mając co tu ukrywać ku temu resortowi zbytnich predyspozycji. A tu zdrugiej strony widać gołym okiem, że innej opcji niema, chcąc nadal być w koalicji.
Przede wszystkim chcąc wypracować sobie pozycje i zapanować nad sytuacja w partii i w rządzie, mając całkiem inną od pawlakowej filozofię rządzenia, musi wprowadzić swoich ludzi przede wszystkim do rządu oraz w terenie, to przy dalszym tkwieniu w koalicji będzie to niełatwe, by nie powiedzieć niemożliwe, po niedawnych zmianach na fotelu Ministra Rolnictwa w szczególnosci.
I jest wielce prawdopodobne, że może nigdy nie ruszyć z miejsca z próbą zapowiadanej rewolucyjnej przebudowy partii, by zaistnieć tak naprawdę jako przywódca i członek rządu, nie wspominając o dalszych losach partii wogóle.
Pawlak tu raczej nie będzie mu ułatwiał życia ze swoim obozem. Prędzej dojdzie do podziału w PSL-u.
Licząc się z tym wybierze aby wyjść z koalicji i skręcić w prawo, co osobiście szczerze bym mu radził.
Decydujac się na poparcie votum nieufności dla obecnego rządu i wchodząc za to do rządu technicznego już, ma otwarte pole do wprowadzania swoich ludzi do niego, by następnie ugruntowywać swoją pozycje oraz partii po następnych wyborach do sejmu.
Nie ma co ukrywać, ale los uśmiechnął się niespodziewanie w tym przypadku do narodu, nie wspominając o Kaczyńskim, choć może nie na długo dla tego ostatniego. On swoją rolę i tak już odegrał zresztą, wystarczy spokojnie przekazać pałeczkę honorowo godnym natępcom na prawicy. Chociaż nie obejdzie sie tu zapewne bez problemów.
Z drugiej strony kto na prawicy mógłby go zastąpić ?. Może Ziobro ?
Komentarze
Pokaż komentarze