Postanowienia okragłostołowe zawarte między SB-cją a tzw. opozycją, z której większość to byli TW, do dziś żyje w CIĄGŁYM stresie. Wciąż wypływające informacje o sprzedajnych powiązaniach tych patologicznych mariaży miedzy bandytami i sfingowaną "opozycją" pod przywodztwem Michnika, spędza im sen z oczu i zmusza do ciąglego oszczekiwania a ....... to IPN-u a to ........"Gazety Polskiej" a........to Kaczyńskiego i całego PiS a ......to Historyków, ktorzy piszą "donosy" na Wałęsę, Kiszczaka, Jaruzelskiego. Ile ten "biedny" człowiek musi napocić się i najakać aby zorganizować antypropagandę , ile musi napisać pozwów do sądów ......na dziennikarzy "Gazety Polskiej", a ile czasu musi zmarnować na "obsługę" tych sądów ? Te ciągłe napięcie emocjonalne zapewne nadszarpnęło stan jego zdrowia psychicznego. Zastanawiam się dlaczego taki troskliwy Janusz Palikot nie zapyta o stan zdrowia tego słynnego OPOZYCJONISTY ? Jest jeszcze inna opcja, że może Janusz Palikot dba o to zdrowie tego ważnego opozycjonisty, tylko w inny sposób. Jest przecież wytwórcą "Palikotówki"- eliksiru, który szybko i skutecznie rozładowuje stres. Mogą więc organizować "seanse" uzdrawiające i kojące ich zszarpane w publicznych nagonkach nerwy przy kieliszku tejże "Palikotówki". I to by wyjaśniało ich" ŁAGODNE" usposobienie i wenę do tworzenia wciąż nowych paszkwili pod adresem Kaczyńskiego i całej patriotycznej opozycji.
A ja niestety wciąż martwie się o stan zdrowia psychicznego naszego TWÓRCY grubej kreski i nieustającego obrońcy Jaruzelskiego i Kiszczaka - ludzi ktorzy mają na rękach krew robotników stoczniowych i górników z Kopalni "Wujek".




Komentarze
Pokaż komentarze (6)