Na naszych oczach," kołchoz" europejski wpada w drgawki agonalne... Kanclerz Niemiec Angela Merkel i Prezydent Francji Sarkozi, przejawiają coraz większą nerwowość. Nie mają pomysłu na gwarantowany manewr, który uzdrowi Grecję, Włochy, Hiszpanię i Portugalię przed bankructwem i nie spowoduje rozpadu UE. Aby uzdrowić finanse tych państw aktualnie potrzebne jest 2 bln euro. Jest to olbrzymia kasa, ktora nawet na warunki europejskie nie jest łatwa do zgromadzenia, bez uszczrbku dla poszczególnych państw. Aby ratować strefę euro, Francja i Niemcy ciężar tej pomocy chcą rozłożyć na wszystkie państwa Unii. Przy tym należy pamiętać, że nie ma gwarancji, że pomoc ta zażegna kryzys w państwach zagrożonych i nie wywoła podobnej zapaści finansowej w państwach pomagających.
Tusk, jak ćma, ktora leci na ogień, już we wstępnych negocjacjach wyraża akceptację udziału w tej finansowej integracji. Czym to może grozić Polsce, każdy zdrowo myślący obywatel , może sobie wyobrazić. Już w tej chwili brak jest w kasie państwa na wypłaty rent i emerytur ok. 65 mld zł. Jest pytanie co z inwestycjami drogowymi .....co z wykończeniem stadionów na Euro 2012....co z innymi rozpoczętymi budowami, ktore były tak rozdmuchane w kampanii wyborczej PO ? Czy Tusk zgłaszając swój akces w tej pomocy ratowania euro, nie wpędzi Polski na równię pochyłą bankructwa ?
Uważam, że środowiska dziennikarskie powinne wykazać swoją dojrzałość i dopóki jest czas, bić na alarm i szukać ratunku przed nieodpowiedzialnymi czynami rządzących naszym państwem polityków. Swój apel kieruję również do blogerów, szczególnie tych, którzy na codzień mają kontakt z wpływowymi politykami okołorządowymi.
Ponawiam hasło PiS-u "Polska Jest Najważniejsza".


Komentarze
Pokaż komentarze (20)