Jeżeli ktoś gustuje w panach zrobionych na kobiety i do tego z brodą, to jego sprawa. Niech nie robi z tego manifestu politycznego. Wystawienie pana/pani Wurst/Kiełbasy do konkursu lekko szmirowatej Eurowizji, przypomina cyrk braci Staniewskich. Tam, ponoć przed wojną można było zobaczyć babę z brodą. Wówczas taką postać traktowano jako dziwadło.
Dzisiaj próbuje się katolików, konserwatystów dla których Bóg i rodzina są najważniejsze przedstawiać jako oszołomów, natomiast normą mają być pederaści i lesbijki, transwestyci, oszalałe feministki i inna swołocz.


Komentarze
Pokaż komentarze (23)