alex.sorga alex.sorga
2088
BLOG

Jak Zbyszko po autostradzie szalał...

alex.sorga alex.sorga Polityka Obserwuj notkę 113
Do czego służy paszport dyplomatyczny?
 
Generalnie do tego by chronić parlamentarzystów przed różnymi atakami w krajach pozaeuropejskich. Proste jak drut i nie wymaga dodatkowych interpretacji zwłaszcza dla prawników. Powinno być to szczególnie jasne dla zwolennika twardego prawa i porządku, zwolennika kary śmierci i przedstawiciela Prawa i Sprawiedliwości.
 
I tutaj zaczyna się wszystko komplikować ponieważ zwolennicy Prawa i Sprawiedliwości inaczej interpretują prawo.
 
Weźmy za przykład sytuację gdy obywatel pędzi za szybko autostradą i do tego wszystkiego samochód, który prowadzi ma dwie różne tablice rejestracyjne…
 
Sprawa jest prosta: zatrzymanie, podejrzenie kradzieży auta, prawdopodobieństwo udziału w grupie przestępczej i… niech udowadnia teraz, że to nieprawda. Gdyby zdarzyło się to jeszcze za czasów PiS, byłby to niezbity dowód na skuteczna walkę organów państwa z przestępczością zorganizowaną :)
 
To inaczej:
 
Wyobraźmy sobie, że kierowcą jest na przykład polityk Platformy – na przykład Donald Tusk. Cóż by się działo w naszym kraju gdyby dotarły do mediów informacje, że Tusk niczym rakieta pruł po bawarskiej autostradzie, a jego rakieta miała niekompatybilne tablice rejestracyjne… I gdyby policja poinformowała o szykowanym dla niego mandacie – Donald wyciągnąłby paszport dyplomatyczny…
 
Jak państwo myślicie - ile konferencji prasowych zwołała by grupa Kaczyński-Hofman-Błaszczak? Ile trwałaby „Kropka nad i” Moniki Olejnik gdyby posłanka Kempa chciała wypowiedzieć się w kwestii skandalicznego zachowania Tuska, który łamie prawo i co jest oczywistą oczywistością unika poniesienia odpowiedzialności za swoje kryminogenne zachowanie?
 
Pewnie Bóg jeden by nie zliczył…
 
A teraz wyobraźmy sobie, że tym kierowcą okazałby się były minister sprawiedliwości najbardziej praworządnego państwa jakie zdarzyło się w Europie w ciągu ostatnich dwóch tysięcy lat – europoseł Zbigniew Ziobro…
 
Ale nie musimy aż tak wysilać wyobraźni, gdyż ten parszywy atak na dobre imię najlepszego ministra sprawiedliwości świata dokonał się w lutym tego roku.
 
Jak doszło do tej niesłychanej prowokacji?
 
Otóż europoseł Ziobro pruł niczym rakieta po bawarskiej autostradzie i na dodatek na niekompatybilnych tablicach rejestracyjnych.
 
Policja niemiecka… ba! bawarska przyczaiła to pędzące ufo i za nim w te pędy, a że to rude i wredne to i po zatrzymania Bogu ducha winnego europosła, przetrzepali mu jeszcze samochód.
 
Jakież to upokorzenie, jaki atak na wolność jednostki w demokratycznym państwie!
 
Jakby tego było mało doczepili się tych nieszczęsnych tablic rejestracyjnych…
 
A skąd prawnik Ziobro miał wiedzieć, że tablice są różne? Może miał wszystko sprawdzać gdy pożyczał samochód z wypożyczalni? Może jeszcze miał sprawdzić czy w bagażniku trupa nie było, a w schowkach prochów? I czego się czepiamy skoro pozwolił tym rudym w zielonym mundurze, zadzwonić do właściciela wypożyczalni i niech tamten się tłumaczy…
 
Dobrą wolę wykazał :)
 
Te rude w zielonym jakieś zawzięte na Polaków i mandat chcieli europosłowi wlepić za szybką jazdę… tego już było za wiele!
 
Nie będzie Niemiec pluł Polakowi w twarz, nie będzie Niemiec narażał polskich podatników na utrzymywanie niemieckich urzędasów, nie będzie Niemiec bezpodstawnie wyłudzał kasy z polskiego europarlamentarzysty, który był w czasie wykonywania swoich obowiązków poselskich…
 
I sru takiemu paszportem dyplomatycznym i te rude wredne w zielonym od razu wymiękły i odstąpiły od bezprawnych działań godzących w dobro Polski.
 
*****
 
Każdy z nas wie, że niemiecki policjant nie jest osobą, z którą się dyskutuje i na autostradzie zatrzymuje wtedy gdy ma powód. Nie musi wiele wtedy mówić, gdyż każdy wie co przeskrobał… To kwestia poszanowania prawa. Podobnie jak radary wiszące na ulicach, które wyłapują zbyt szybkich kierowców i na tej podstawie wysyłane są mandaty na adres właściciela, są ostatecznym dowodem i nikt nie prowadzi jałowych dyskusji o wadach rejestrowania ruchu drogowego.
 
Europosła Ziobro nikt nie musiał w zaistniałej sytuacji pytać o pozwolenie do przetrzepania auta tylko został o tym poinformowany zgodnie z procedurą. To, że tłumaczy swoje zachowanie dobrą wolą jest zwykłym pajacowaniem i udawaniem spolegliwego.
 
Oczywiście europoseł Ziobro prędkości nie przekroczył i trzyma się tej wersji kurczowo. Dlatego wobec groźby mandatu zasłonił się immunitetem…
 
Mandat może wynieść od setki euro wzwyż, a gdy kierowca się opiera policjant może zatrzymać pojazd. W obu przypadkach okazało się, że nic nie może więc Ziobro spokojnie odjechał.
 
Sprawa doczekała się jednak ciągu dalszego gdyż prokuratura poprzez niemieckie MSW wysłała pismo do Ambasady Polskiej w Berlinie, a media niemieckie  i tamtejsi  eksperci prawni ponownie podjęli kwestię nadużywania paszportów dyplomatycznych. Prokuratura zaś sprawdza czy Ziobro faktycznie był w robocie. Europoseł Ziobro został przedstawiony jako kolejny łamiący prawo i dołączył podawanych w prasie przykładów: syna Kadafiego nadużywającego immunitetu, pracownika ambasady Mongolii, który przemycał papierosy czy też pijanego bułgarskiego dyplomaty.
 
Honor ma swoją cenę.
 
Ale lepiej udawać niewinnego i stać się dla obywateli przykładem łamania prawa i unikania odpowiedzialności niż zapłacić kilka setek i przeprosić. I mieć święty spokój.
Lepiej wystawiać na pośmiewisko po raz kolejny opinię o Polakach niż poddać się bez dyskusji należnej karze.
 
Chociaż…
 
Może ta cała sytuacja przyda się w czasie kampanii wyborczej? W końcu zawsze może to być intryga Tuska by osłabić autorytet Prawa i Sprawiedliwości… w końcu kanclerz Niemiec i premier Tusk gadają ze sobą po imieniu.
 
Taaaak… coś w tym musi być… to oczywista oczywistość…
 

alex 

alex.sorga
O mnie alex.sorga

.................................... ............................................ .....

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (113)

Inne tematy w dziale Polityka