Kilka dni temu zdarzył mi się artykuł na temat europosła Ziobry, który zachował się mało honorowo i w obliczu groźby mandatu za przekroczenie prędkości na autostradzie, pomachał niemieckim stróżom prawa paszportem dyplomatycznym przed nosem, kończąc tym samym wszelką dyskusję na temat swojego występku.
Przynajmniej na razie.
Artykuł został wysłany do lubczasopisma Prawo - ius & lex ponieważ wydawało mi się, że to dobry temat na prawniczą dyskusję. Przyszła odpowiedź, że nici z tego ponieważ artykuł o Ziobrze nie jest o przestępstwie tylko o wykroczeniu drogowym odgrzanym dla potrzeb kampanii wyborczej. Lubczasopismo Prawo - ius & lex takimi rzeczami się nie zajmuje :)
Sprawa została zamknięta.
Jednak coś w tym ziobrowatym zachowaniu na niemieckiej autostradzie gryzie mimo wszystko pisolubny elektorat.
Niby nic, a jednak gdyby któryś z wielbicieli pisolubnych popełnił takie wykroczenie plus te nieszczęsne tablice rejestracyjne – to pewnie lekko by nie było. I to troszkę pewnie wkurza więc wczoraj redaktor lubczasopisma Prawo - ius & lex odezwał się ponownie i przesłał mi linka jako odpowiedź na występek Ziobry, a jednocześnie sprawdzenie mojego poczucia sprawiedliwości politycznej. Ponieważ moja odpowiedź sugerowała brak zainteresowania zaproponowanym tematem, redaktor Iustus uderzył w wysokie tony i wykrzyczał: to jest właśnie brak sprawiedliwości!
Po takiej scenie nie zostało mi nic innego jak odnieść się sprawiedliwie do sprawy.
O co chodzi?
Otóż samochód minister Pitery podobno jechał za szybko po Warszawie. Na dowód tego Dziennik.pl pokazuje dowody przestępstwa w postaci zdjęć: Pitera idzie, Pitera wsiada do auta, auto Pitery stoi (jedzie) na pasach i jest żółte światło, auto Pitery mija inne auto, które parkuje tyłem, Pitera wysiada z auta, obok Pitery kierowca (chyba)…
Nic na temat mandatu, machania legitymacją poselską, straszeniem przez Piterę, że wywali policjantów z roboty…
Oto przykład na miarę sprawy Ziobry :)
To ja pomogę koledze Iustusowi i podam smaczniejsze przykłady – tylko, że znowu będą z grupy pisolubnych łamaczy prawa. Ale to już Iustusa pech ponieważ podobne występkom Ziobry, a nawet gorsze (z samochodem w tle), są przypadłością tego właśnie grona.
Czym jest wybryk Pitery wobec wyczynów posła Kurskiego, który swego czasu doczekał się nawet utraty prawa jazdy za nagminne łamanie przepisów drogowych? Oczywiście policja polska jest łaskawa dla posła i gdy podpiął się dla odmiany pod konwój wiozący gangsterów to nie zastrzeliła go (jakby to zrobili amerykanie) tylko uwzględniła legitymację poselską, którą wystawił do wglądu…
Czymże jest prędkość, którą pokonywali policjanci, którzy śpieszyli się do Warszawy na służbę na komisariat kolejowy? Wprawdzie byli już na służbie, ale z polecenia zwierzchników odwozili po domach rozbawionych notabli pisolubnego rządu… i jak to się skończyło?
Oczywiście wszystko to pewnie nieprawda i przykłady podane tutaj są obrzydliwym atakiem na krystalicznie czystych przedstawicieli Prawa i Sprawiedliwości. Ja tylko przez grzeczność nie wspominam o pijanym rajdowcu z pola golfowego (oczywiście pisolubnego), który o mało nie doprowadził do polsko-cypryjskiej wojny. I to już trzeciej światowej…
*****
Podany przez Iustusa link będący dowodem bezprawia w Polsce, skierował moją uwagę na redaktora lubczasopisma Prawo - ius & lex. Warto wiedzieć przecież czy człowiek podający się za filozofa prawa i głęboko optujący za sprawiedliwością ma z nią cokolwiek wspólnego.
Oprócz wielu łacińskich słów, skrótów na Iustusowym profilu i zdjęcia jakiegoś gościa ze starożytności, wartość wypowiedzi Iustusa udowodniła, że redaktor Prawo - ius & lex raczej filozofuje na temat prawa, niż pilnuje jego przestrzegania.
Posługuje się także argumentami, których żaden prawnik, a na pewno już nie filozof, nie odważyłby publicznie sformułować.
O czym mowa?
Poseł J.F. Libicki odniósł się na swoim blogu do deklaracji Tomasza Terlikowskiego, który napisał, że chce by jego dzieci zostały wychowane na patriotów i mogły polec jak bohaterowie w obronie ojczyzny. Oczywiście zgadam się z posłem Libickim, że żaden normalny rodzic nie pragnie dla swojego dzieciaka żadnej śmierci – nawet tej męczeńskiej i modli się, żeby dzieciak nie musiał swojego bohaterstwa udowadniać…
Ale mimo to uważam, że każdy ma prawo chować dzieci tak jak chce i jeżeli wypełnieniem rodzicielskiej misji dla Terlikowskiego jest bohaterska śmierć dziecka w obronie ojczyzny to okej. Takich przykładów mamy na pęczki – zaczynając od dzieciaków Hamasu, które chowane są na biegające bomby, po afgańskie dziewczynki spacerujące z ładunkami wybuchowymi w torebkach na zakupy.
Podane za przykład dzieciaki też legną w obronie maltretowanej ojczyzny, a ich matki wręcz marzą o krótkiej i męczeńskiej przyszłości swoich dzieci...
Ale nie o opinii na temat ideałów wychowania Tomasza Terlikowskiego będzie tylko o reakcji redaktora lubczasopisma Prawo - ius & lex, na wypowiedź posła Libickiego. A którą to - Iustus-filozof prawa - tak sformułował: Jest pan żałosny i żal mi pana jako niepełnosprawnego człowieka, natomiast nie żal mi pana jako nielojalnego i zaślepionego nienawiścią polityka...
Sami przyznacie, drodzy czytelnicy, że wobec takich argumentów trudno prowadzić jakąkolwiek dyskusję.
Gdyż nie ma nic bardziej prawego i sprawiedliwego jak wyczyny i słowa padające z ust posłów Prawa i Sprawiedliwość oraz komentarze ich pisolubnych wielbicieli.
alex
a na zakończenie sprawy: Ziobro i Kurski powinni z niego brać przykład :)


Komentarze
Pokaż komentarze (31)