Kataryna zadała wczoraj dwa pytania Sakiewiczowi. Dwa proste pytania, na które Sakiewicz udzielił pięć odpowiedzi nie na temat. Żywy dowód na to iż nie ma prostych pytań za to są dziwne odpowiedzi.
Pytania dotyczyły tego czy tą wątłą w treści rozmowę rzuconą mediom na żer, wymusiła prokuratura i dlaczego oraz kiedy dostaniemy całość rozmowy do wglądu.
Pytania proste jak drut i zdawać się by mogło, że odpowiedź zajmie sekundę. Zajęła cały dzień i opublikowana została w nocy, a raczej o świcie dnia dzisiejszego – tonąc w gąszczu oburzenia zwolenników redaktora.
Redaktor GP odpowiedział to co powtarza nam od kilku dni i aż cud, że nic nie wspomniał o etyce dziennikarskiej.
Coś napisał o sytuacji prawnej osób oskarżonych o przestępstwa, że chroni źródła informacji (chociaż wszyscy już wiemy, że przyszedł Lepper do Sakiewicza, a nawet to, że przyszło dwóch). Że GP już ma sytuację procesową w związku z sprawami wytoczonymi gazecie i pewnie teraz dmucha na zimne. Że chroni godność Leppera (choć trudno mówić o godności, gdy po śmierci świadka publicznie stwierdza, że nieboszczyk szukał schronienia u prezesa). I że nagranie jest nie najlepszej jakości.
I chyba od końca należałoby zacząć. Skoro dyktafon był ukryty, to pewnie i nagranie może być nieczytelne. Jednak wątpliwości zaczyna budzić stwierdzenie, że Sakiewicz czekał na zgodę Leppera na publikację rozmowy mimo tego, że dzisiaj stwierdza kategorycznie iż zainteresowany nie miał pojęcia o tym, że jest nagrywany.
Zaczynają się schody?
Pewnie dla redaktora.
Nic tak nie cieszy naszej opozycji jak informacja, że rząd dał plamę i się pomylił. Dlatego gdy tylko Czuma opublikował swój raport, cała śmietanka prezesa ruszyła na konferencje prasową by ogłosić zwycięstwo prawdy. Prawda brzmiała tak, że nie było żadnych nacisków na nikogo.
Jak można było oczekiwać, natychmiast wyszedł na mównicę Ziobro i Mularczyk i stwierdzili, że raport Czumy jest mową obrończą rządu Kaczyńskiego i zażądali przeprosin. Od wszystkich, którzy wiarygodność Najlepszego Rządu Świata podważali.
To dziwne, że mając dowody prawdomówności prezesa w sprawie afery gruntowej i to słowa samego zainteresowanego, który miał w tej aferze umoczone podobno łapska, redaktor Sakiewicz milczał (zgodnie z etyką dziennikarską) i poinformował o tym zdarzeniu tylko prawników Kaczyńskiego. A nie prokuraturę.
Dlaczego?
W końcu szybciej sprawa by się zakończyła, a może i Lepper uniknąłby smutnego losu. Wszak szukał zabezpieczenia i pomocy, gdyż jak stwierdził redaktor Sakiewicz – po prostu bał się.
Pobawmy się więc teraz w teorię spiskową.
Może było inaczej… wersja hardkorowa.
Może Lepper się naprawdę obawiał o swoje życie i wiedział komu ten strach zawdzięcza. I powiedział, że jak mu spokoju nie dadzą to dopiero zacznie gadać. Może to co wyklepał Sakiewiczowi mogło faktycznie poruszyć w posadach polityką. Może to jest powód dlaczego redaktor popędził z taśmami do prawników Kaczyńskiego, a nie do prokuratora?
Może było inaczej… wersja lajt.
Nie ma żadnych taśm Sakiewicza - śmierć Leppera jest wykorzystana dla potrzeb kampanii wyborczej i tylko kwestią czasu jest zniknięcie tematu z mediów. W ostateczności gazeta zostanie pozwana i znowu zacznie się „sytuacja procesowa redakcji w związku z wcześniejszymi procesami” -- mimo tego, że dzieją się tutaj rzeczy straszne.
*****
Jedno jest pewne… mając takie dowody wiarygodności Kaczyńskiego budzi zdziwienie fakt, że czekały one rok na przedstawienie prokuraturze, a i gazeta znana ze swojej niecierpliwości czekała, zamiast ogłosić to szczęśliwe zdarzenie światu - milczała jak grób.
Budzi też wątpliwości stwierdzenie, że Lepper chciał podać nazwisko osoby, która była źródłem przecieku, prokuraturze. I przez rok tego nie zrobił mimo wiedzy, że prawnik, u którego zdeponował dokumenty też zmarł i to kilka miesięcy temu.
Na co czekał Lepper?
*****
Niewątpliwie sukces odniesie GP, która umiejętnie dozuje nagranie rozmowy z nieboszczykiem na swojej stronie internetowej, a po dalsze szczegóły odsyła do numeru dostępnego już w kioskach :)
Więc pewnie Kataryna już wie czy prokuratura zezwoliła na opublikowanie reszty i co taśmy wnoszą…wystarczy kupić Gazetę Polską :)))
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (37)