alex.sorga alex.sorga
1016
BLOG

Opowiem wam bajkę, jak Ziobro...

alex.sorga alex.sorga Polityka Obserwuj notkę 9

 Urlop mam już za sobą więc nie brakuje mi ani sił ani entuzjazmu. Humoru też. Ale gdyby nawet powrót do codziennych obowiązków miałby być okupiony głęboką depresją, zawsze znajdzie się coś co wywoła uśmiech na twarzy, o rechocie rozbawienia nawet nie wspominając.

W kraju rozpoczęła się gorączka przedwyborcza. Opozycja prześciga się w wypowiadaniu słów, za które później musi przepraszać. Plastek Lewicy robi zakupy w Dojczach i się dziwi, że tam jest taniej. Jarosław Sprawiedliwy ma nowy pomysł na demokrację, który będzie skutkował zamknięciem wszystkich sądów. Palikot przygarnął Biedronia, mimo, że ten odradzał głosowanie na lewicę, a przecież to już tylko kwestia dni gdy powstanie Wielki Sojusz Ugrupowań Lewicowych, gdyż sondaże pokazują iż Palikot wyrwał Napieralskiemu połowę elektoratu.
I Plastek może w październiku obudzić się z rączką w nocniku. To wprawdzie fajna zabawka dla tego czerwonego bobaska, ale stare czerwone bobaski boją się takich zabawek i odwlekają w czasie ten moment zdziecinnienia, który będzie początkiem ich końca.
 
Jednak moją uwagę nie zwróciły błazeńskie spoty czerwonych pod tytułem „Jak żyć premierze” ponieważ oceną tego zajął się się już Jaś Kapela z Krytyki Politycznej :)
 
Nie zwróciły mojej uwagi także piramidalnie durne wypowiedzi prezesa Kaczyńskiego, który już gada tylko po to by zagłuszyć rząd i przyjął na swoje barki rolę szumu w eterze.
 
Uwagę moją zwrócił człowiek, którego wszyscy kochamy, podziwiamy i który ukazuje nam powoli swoje drapieżne oblicze.
 
Otóż wczoraj wieczorem, przeglądając prasę i dowiadując się o kolejnych chwytach marketingowych kandydatów na Wybrańców Narodu, oczom moim ukazał się wywiad z ulubionym posłem Polaków, który zasłynął już ze wszystkiego, zdawać by się mogło.
 
Ale to tylko zdawać by się mogło…
 
*****
 
Zbigniew Ziobro.
 
To już nie ten Zbynio z pucowatą twarzą jakiego znamy z lat 2005 – 07. To już nie rumieniący się chłopak, który prowadził samotnicze życie poświęcając swoją duszę, i - a może przede wszystkim -  ciało, służbie ojczyźnie. To nie ten Zbynio, który na widok prezesa zamieniał się w maskotkę… maskotkę, która potulnie leżała na prezesowych kolanach.
 
Tamten Zbyniu jest dzisiaj odważnym i poważnym Zbigniewem z żoną, a żona z zauważalnym, a nawet namacalnym dowodem jego odważności. Dzisiaj Zbigniew jest rajdowcem z bawarskich dróg, co to wrednemu, rudemu Hansowi w zielonym, pokazał figę gdy frajer chciał mandat wlepić.
 
Dzisiaj Zbigniew już wie, że prawdziwy facet ma jaja, a nie wymięka tylko dlatego, że na przykład Niemiec stanął mu na drodze… To nie jakiś Rokita Jan Maria, który wrzeszczy „Ratunku, Niemce mnie biją”… Zbigniew wie, że facet, który ma jaja, wystarczy, że tylko pokaże a rywal już odpada -  jak ten rudy, wredny cienias na bawarskiej szosie, który od razu na skargę poleciał :)
 
Zbigniew ma w końcu co pokazać.
 
On jest prawdziwym facetem, którego po czynach się poznaje. Nie jakiś tam lans w mediach, śluby w błysku fleszów, obdzieranie z życia prywatnego i opowiadanie o swoich miłościach. On nie z takich i ani mru mru – świat swojej szczęśliwości chciałby zachować tylko dla siebie.
 
Ale z prywatności nic nie wyszło :(
 
Za to w kolorowym piśmie wyszło szydło z worka. To szydło pokazało, że Zbigniew kiedyś był kobieciarzem i wyrywał brunetki, szatynki… ale gdy zaskoczył, że już nawet na disko ochroniarze chcą go wpuszczać za darmo - przystopował. Po co potem mają wypominać (jak Tomkowi Agentowi), że po kątach kebaby swoje zostawiał po pijaku.
 
Stał się rozpoznawalny. Taki pech.
 
Więc lalki poszły na bok, poczynając od Marusi z Czterech Pancernych na Bardotce skończywszy. A Bóg zesłał Zbigniewowi blondynkę, która do tej pory wypomina mu, że babiarzem był…
 
Tą blondynką zauroczył się po tym jak siedem godzin musiał patrzeć na gębę Millera. Tutaj podzielam zakochanie Zbigniewa, ponieważ wpatrując się długo w Millera to i Kaczor Donald może wzbudzić pożądanie. A co dopiero, gdy poświęcenie nakazuje patrzeć codziennie.
 
Ojczyzna wymaga ciężkich ofiar czasami.
 
Wymaga takiego poświęcenia, że Zbigniew już nawet w Polsce nie tańczy ponieważ wszyscy go znają. Brunetki, blondynki, szatynki… i jeszcze wielu innych. Ale będzie miał wkrótce Jasia. Małego Jasia.
 
*****
 
Kampania wyborcza przybiera różne barwy. Gdy ambicje są wielkie a wizerunek polityka sukcesu ściśle określony– można wziąć ślub, otoczyć się gromadką dzieci, poopowiadać o durnej i jurnej młodości oraz tym co wzięło górę: o wartości rodziny w życiu dojrzałego emocjonalnie człowieka. Można wydłużyć sobie twarz i wyszczuplić pucate policzki. Można powiedzieć, że te malinowe usta wywoływały motylki w brzuchu u wielu… Można powiedzieć, że księdzem się chciało zostać, ale ten pociąg do bab
 
Pewnie następnym krokiem marketingowym PiS będzie zdjęcie Jarosława z opaloną klatą w otoczeniu brunetek, blondynek i szatynek.
 
Cokolwiek to nie będzie, na pewno wywoła u nas uśmiech…
 
…politowania.
 
alex 
 
 
alex.sorga
O mnie alex.sorga

.................................... ............................................ .....

Nowości od blogera

Komentarze

Pokaż komentarze (9)

Inne tematy w dziale Polityka