Cały weekend na S24 toczyła się walka w obronie posła Hofmana, który powiedział o posłach PSL, że im odbiło w mieście. A odbiło im dlatego, że tańczą, śpiewają, głosują za ustawami, za związkami partnerskimi i jakby tego było mało trawki im się także zachciewa. Ot oburzenie świętego posła, który dzisiaj robi za cnotę narodu a w przeszłości i punka słuchał i do Jarocina jeździł… a dzisiaj nosi ze sobą puderniczkę i podobno śpi w makijażu :)
Ale do rzeczy. Co tak rozsierdziło posła Hofmana, że aż cała Polska musiała spędzić ostatnie dni wakacji na sporach?
Rozsierdziła posła piosenka PSL w rytmie lekkiego disco, o tym jaki to świat jest piękny i jaki będzie piękniejszy gdy tylko polska wieś zagłosuje na PSL. Dowcipne, a i z przyjemnością można było popatrzeć na niektórych posłów i posłanki wywijających bioderkami – może nie płynnie, ale liczy się chęć. Jakby tego było mało, towarzystwo wskoczyło w kolorowe łaszki i miało rozrechotane mordki…
A my się dziwimy, że pisolubnych szlag trafił...
Czy nikt nie zauważył, że PiS na widok uśmiechniętych twarzy dostaje czkawki?
Że nie ma być wesoło – tylko ponuro i smutno?
Że w Polsce nie jest tak fajnie jakby sugerował PSL, tylko źle, ponuro, biednie i bez perspektyw… że Polska to drzewo na które skacze koza, że jesteśmy na kolanach, że wszyscy się z nas śmieją, że nikt nas nie szanuje, że wywieszamy białą flagę i plują nam w twarz?
Czy nikt nie pamięta, że pisolubni wykpiwają wykształconych, a wieś chcą widzieć z tradycyjnymi wartościami - walące się płoty a nie wypasione bryki przed chałupami, pijane chłopy pod budkami z piwem a nie baury na plażach kanaryjskich?
Nic nowego poseł nie powiedział, czego już nie sugerowali wcześniej prawi i sprawiedliwi i ich obrońcy: ludzie ze wsi to dzicz z kompleksami, która dostaje głupawki na widok miejskiego życia. I tak właśnie ma wyglądać polska pisowska wieś: zacofana, ciemnogrodkowa, dostająca rozdziawu paszczy na widok dużych domów…
Rodacy!
Nie nasza to sprawa jak chce pisolubny elektorat ze wsi być traktowany – z szacunkiem czy z pobłażaniem. Jeżeli dobrze się czuje w roli wykluczonych bez szans to ok – udowodni to przy urnie wyborczej i zagłosuje na PiS. Nie nasz to problem jaką rolę w Polsce sobie wyznaczą mieszkańcy wsi…
Nie jesteśmy od tego by bronić polskiej wsi przed komentarzami Hofmana. Jeżeli polska wieś sama się nie będzie szanować to cóż jej po naszej obronie?
Jeżeli polska wieś nie wyciągnie wniosków z tego, że salonowicze pisolubni bronią Hofmana zamiast skarcić go za głupią uwagę - to też nie nasz już problem.
Jeżeli elektorat wiejski przyzna rację salonowiczce Esce, która wlecze za sobą kompleksy z czasów komuny i pisze, że wiejskie „dzieci po przeprowadzce do miasta wstydzą się własnych rodziców (co im nie przeszkadza przyjeżdżać ukradkiem po wałówkę czy kasę), wolą dzieci trzymać w domu niż wysłać na wakacje do dziadków – bo dzieci się wygadają, że babcia krowę doi” – to na co się zda nasz bunt i protest?
Ludzie mieszkający na wsi muszą się sami bronić przed utrwalanym pisolubnym stereotypem, że wieś to ciemnota i zacofanie. Że nowoczesność i materialna i swiatopoglądowa jest nie dla nich. Że facet nie może założyć szaliczka na szyję bo zdziczał, a broń już Boże zatańczyć (cokolwiek taniec nie oznacza) i zaśpiewać…
Ci, którzy bronią Hofmana mają bardzo głęboko gdzieś i wieś i jej przyszłość. Wiedzą, że pogłębianie strachu przed jutrem i uczenie ludzi bezradności jest najlepszą gwarancją na miejsce w parlamencie i materialną przyszłość dla nich… PiS wie, że w miastach nie ma zbyt dużych szans gdyż tam jest większy dostęp do dóbr, ale potrafi też skutecznie do planów posiadania takich dóbr zniechęcić elektorat wiejski.
W końcu, jak napisała pisolubna Eska (która na wszelki wypadek zbanowała mnie by nie doszło do kompromitacji jej komentarzy): olać wielkie miasta - tylko na prowincji jest zapas i to spory do wzięcia...
Więc drogi elektoracie polskiej wsi - elektoracie jeszcze nie zdziczały, nie zbaraniały, nie śpiewający. Jeżeli rzecznik partii, która chce wam przynieść zbawienie mówi o chłopach z taką pogardą, a jego rzecznicy w sieci traktują was jak zapas do wzięcia i jeszcze przypisują wam swoje fobie do waszych zachowań, to pomyślcie jaka przyszłość was czeka.
Świat idzie do przodu, czy to się prezesowi podoba czy też nie, polska wieś powoli ale systematycznie wychodzi ze skansenu, mimo tego, że są tam jeszcze ludzie tacy jak babcia Eska, która wie, że dzieci ze wsi „zajeżdżają do rodziców raz na ruski czas, wystawiają brykę na pokaz i nawet nie wyjdą na podwórko, a niektórzy nie przyjeżdżają wcale”. Ponieważ na wsi wszystko widać i ona wszystko słyszy…
Więc elektoracie ze wsi zastanówcie się czy chcecie swoje dorosłe życie spędzić w oknie i podglądać swoich sąsiadów czy też w przyszłości postawić swoją brykę przed domem… choćby na pokaz by wkurzyć Eskę.
alex
a na zakończenie przytupajka wyborcza PSL :)))
Przypatrz się Esko tym uśmiechniętym ludziom i więcej ich nie obrażaj...
Bo to nasz dom, narodu więź bo dla nas człowiek najważniejszy jest, bo to nasz dom – to Polska jest...
***
PS. Zacytowane wypowiedzi Eski pochodzą z jej komentarzy na S24


Komentarze
Pokaż komentarze (29)