Prezes mimo tego, że sondaże wyraźnie mówią, że nikt prawie mu nie ufa powiedział, że dopóki nie wygra wyborów nie ma mowy o spokoju w naszym kraju i wojna polsko-polska trwać będzie. Więc mamy teraz ciężki orzech do zgryzienia: albo pozwolimy wygrać Platformie i wojna będzie trwała, albo pozwolimy wygrać PiS i będziemy mieli w dalszym ciągu przechlapane ponieważ prezes zapowiedział nam twórcze napięcie i to, że wreszcie będzie się coś działo i tak w ogóle to warto się narazić ludziom, nawet tym poza Polską…
Więc na pewno będzie się działo.
A co się będzie działo?
Na początek prezes obiecał, że rozniesie w pył NFZ. Zapomniał powiedzieć co w zamian proponuje więc służbę zdrowia czeka pewnie kolejny wstrząs. Powiedział, że gdy wygra, to właściciele aptek swoją aptekową działalność muszą zakończyć na jednej aptece i ani mowy nie ma żeby rozwijać swój biznes dalej. Jedna apteka - jeden aptekarz.
Powiedział też, że wprowadzi refundację tańszych zamienników drogich leków – jakby nie wiedział, że takowe są i każdy sprzedawca ma obowiązek poinformować o tańszym odpowiedniku. Ale prezes do biednych się nie zalicza więc tanich proszków na pewno nie kupuje :)
Po czasie chłodu ze Śląskiem i odkryciu zakamuflowanej opcji niemieckiej, pan prezes stwierdził, że trzeba Śląsk odbudować i uczynić atutem polskim. Ponieważ Ślązak, ale polski Ślązak, zasługuje na więcej :)
I o jednym aspekcie hasła wyborczego „Polacy zasługują na więcej” dzisiaj będzie mowa.
Zacznę od tego, że pewien katolicki publicysta chciał w tygodniku Niedziela zadać parę pytań, jak to się stało, że w temacie życia poczętego kilku posłów PiS nie przyszło do Sejmu na głosowanie i sprawa zakazu aborcji rypła. Otóż dowiedział się, że sprawa życia poczętego musi poczekać gdyż jest to temat drażliwy przed wyborami, a i poślizgnąć się na nim łatwo. Więc teraz czas jest dla prezesa, a zarodki muszą czekać cierpliwe na swoje prawa, do listopada albo i dłużej.
I nie byłoby nic dziwnego w tym fakcie, gdyby nie to, że pan prezes zwołał wczoraj konferencję prasową i otoczony wianuszkiem dzieci i ich szczęśliwych rodziców powiedział:
Bardzo wiele osób chce mieć dzieci i chce mieć dzieci dużo. To pewna potrzeba emocjonalna i to jest potrzeba bardzo piękna… i że procesowi depopulacji trzeba się przeciwstawiać.
Hmmm…
I prezes znalazł sposób na przypomnienie kobietom o ich naturalnej roli w życiu.
1. zagonił na listy wyborcze, na pozycje bez szans, swoje kićki, które ściemniają, że są nowoczesne, ale pod skórą drzemie w nich chęć bycia tą uległą, zniewoloną babą, której nadrzędnym celem jest rodzenie.
2. na spocie „Portret Polaków” usadowiła się panna z rozbieranej sesji z Playboya, z tą różnicą, że teraz panna otoczyła się dzieciakami i udaje szczęśliwą matkę.
3. poseł Hofman nie upudrował się do niedzielnego programu Moniki Olejnik i przyszedł letko zmęczony i zarośnięty. Jak prawdziwy facet i maczo.
Same uradowane mamy występujące jako tło konferencji pana prezesa powiedziały, że: wychowujemy nowych podatników, nowych obywateli. I chcemy to robić jak najlepiej. Ale oczekujemy wsparcia od państwa, to nasz wspólny interes...
Bo gdyby ktoś zapomniał, to nie obyło się bez akcentu tuskowego i zaznaczeniu, że dzisiejsza władza raczej zniechęca obywateli do produktywnego bzykania się.
*****
Nie wiem jaki to nasz wspólny interes by państwo fundowało rodzinom wielodzietnym darmochy w komunikacji miejskiej czy też gratisy zróżnego rodzaju instytucji kulturalnych, sportowych, rozrywkowych. Jaki to nasz wspólny interes by państwo robiło prezenty dla dzieciaka na start w przyszłe życie - w kwocie, od której może ono zaczynać. A ja wiem, że samodzielne życie zaczyna się od samodzielnego mieszkania – tutaj pytanie do prezesa, co rozumie pod pojęciem "start"… na swoim przykładzie chociażby :)
Na koniec pan prezes dodał, że chce by rodzin wielodzietnych było wiele.
Czy my tego chcemy także?
Kilka lat temu pan prezes był premierem. Kilka lat temu wicepremierem był człowiek, który walczył o becikowe. Drużyna pana prezesa była bardzo niechętne tej propozycji ustosunkowana mimo tego, że Jacek Kurski twierdził iż dzięki PiS ustawa weszła w życie, choć nie dzięki głosowi Jacka, który także był przeciw.
Kilka lat temu gdy rządził pan prezes mieliśmy sporo rodzin wielodzietnych, a przyszli nowi podatnicy bawili się na podwórkach podobnie jak i dzisiaj. Pan prezes powiedział wtedy, że on chował się w lepszych miejscach… Pan prezes pewnie nie wie, że dobrego podatnika chowa się dzięki świadomemu macierzyństwu, a nie przypadkowemu rodzeniu, gdyż to drugie gwarantuje bardziej rękę wyciągniętą do brania od państwa niż dawania państwu.
Pan prezes pewnie nie wie, że problem rodzin wielodzietnych w Polsce to przeważnie problem alkoholizmu i biedy, a nie bogactwa i luksusu. Jeżeli pan prezes myśli, że fundowanie bezpłatnych biletów będzie motywacją do rodzenia, to pewnie tylko wtedy gdy pijany tatuś albo mamusia będą ciągać swoje potomstwo po środkach komunikacji miejskiej, by przemieszczać się między melinami za darmochę.
Może pan prezes znajdzie jakiś cudowny sposób na zmianę obecnych proporcji?
Jakieś cudowne dotknięcie różdżką, zaczarowaną oczywiście, która spowoduje, że bogate panny zaczną szaleć z radości na myśl o szóstce bobasków, a te panny, które ledwie wiążą koniec z końcem nie będą skazane na rodzenie tylko dlatego, że starego na amory wzięło?
Pan prezes popadł już całkowicie w megalomanię. Wymyśla sobie utopijne państwo, które może nas sporo kosztować, wymyśla sobie scenariusze i kręci filmy o sobie, w których przekonuje, że już od maleńkiego był dzielny i walczył na kijki i kamienie… i tak mu zostało do dzisiaj.
Wszystkich naokoło przekonuje, że tylko on jest jedyną nadzieją ;)
*****
Kazimierz Kutz powiedział w niedzielę, że: Prezes śmierdzi PRL-em. To jest zawodowy dygnitarz partyjny, który nie ma i nigdy nie miał styku z życiem…
Ja dodam, że jest dużym chłopczykiem, który nie wie, że z pewnych zachowań się wyrasta. Tu mógłby prezes wziąć przykład ze znienawidzonego Tuska, który powiedział kibicom, że też we wczesnej młodości był kibolem, ale dzisiaj jest premierem i jego obowiązkiem jest pilnować bezpieczeństwa obywateli.
Ponieważ polityka to dojrzałość i odpowiedzialność. Nie tylko sposób na życie… na wygodne życie.
alex


Komentarze
Pokaż komentarze (35)